<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-780969689092530785</id><updated>2011-07-08T05:34:09.258-07:00</updated><title type='text'>syria 2009</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://syriansiemion.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>siemionides</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02542395793823733143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>7</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-780969689092530785.post-2219194854884161421</id><published>2009-08-16T13:11:00.000-07:00</published><updated>2009-08-22T15:32:58.865-07:00</updated><title type='text'>kraj na wskroś zobaczyć..</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Masa'al-khayr, &lt;/i&gt; &lt;br&gt;&lt;br /&gt;"Spuść psa z łańcucha za dobre stróżowanie, a nie wróci na kolejne śniadanie" chciałoby się rzec komentując długi okres w którym nie skupiałem się zbytnio na notatkach. Poprzednia notka ucieszyła Was wiadomością, że okres praktyk na uniwersytecie jest zakończony. Mając kupę wolnego czasu przestałem go poświęcać na zdawanie relacji, zająłem się pstrykaniem zdjęć, jeżdżeniem w miejsca różne, reperowaniem beznadziejnego roweru, integrowaniem się z powoli rozjeżdżającą się ekipą, reperowałem rower, czytałem książki i przewodniki oraz reperowałem rower. W czasie minionym zdążyłem (temat ten już zapowiadałem) zwiedzić stołeczny i zapylony Damaszek, przepiękne i czyste Aleppo oraz konserwatywne i chłodne Homs. Oprócz tego zamki, restauracje, groty i plaże. Mnogość zdjęć nowych powrzucałem do &lt;a href="http://picasaweb.google.com/siemionides/Syria_6"&gt;folderu Syria_6 &lt;/a&gt;. Miłego czytania! &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt; Damaszek i al-Quneitra - Turystyka tu i ówdzie, część 4 &lt;br&gt; &lt;/b&gt;Zbudzili nas łomotaniem w drzwi. Wybrali 5 rano, kiedy sen jest najgłębszy i zdziwienie największe. Wyczekali momentu, kiedy nie będziemy potrafili rzetelnie ocenić sytuacji. Dali 10 minut na spakowanie się, wybranie najpotrzebniejszych rzeczy. Upakowali nas w samochodzie. Byli zdenerwowani. Może tym, że pomimo tego, że większość wiedziała, że wyjeżdżamy do Damaszku o 5 rano, to wygrała racja tej mniejszości, która twierdziła, że o 8 rano. Proste, w grupie było za mało Niemców. W sumie to nie było żadnego - rzetelny i punktualny jak Blitzkrieg Mark miał dopiero przybyć. Bardzo go lubię, że dodam. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;W Damaszku pokazali nam obrzydliwe pokoje i przedstawili plan działania. Otóż tego dnia spotkać się tu mieli z Ministrem Edukacji wszyscy zagraniczni praktykanci z całej Syrii. Ze 4 tuziny jednakowo ubranych iaestowców. Spotkałem wreszcie stacjonujących w Aleppo Polaków - Pawła i Justynę. Dane mi było też poznać tego, który po raz pierwszy powiedział mi &lt;i&gt; welcome to Syria! &lt;/i&gt;. Zrobił to od razu jakieś jedenaście razy. Panie i Panowie, przedstawiam koordynatora spraw zewnętrznych IAESTE Syria - Ali Abou Khodera!. Zdziwiłem się, ma on 40 lat.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Trzeba przyznać, że spotkanie zostało zorganizowane z pompą. Woda, przekąski, sterylne biurka, omiatająca nasz kamera czołowej syryjskiej telewizji, bezprzewodowe słuchawki, w których można było usłyszeć tłumaczonego na żywo ministra po angielsku. swoją drogą sam też potrafił mówić, na pewno lepiej niż Donald Tusk na spotkaniu z Condoleezzą Rice. Dyskusji nie było, był monolog. Dowiedzieliśmy się, że Syria to stawia teraz na edukację wyższą coraz więcej i więcej (tak wynika z budżetu, chociaż owo stawianie jest nadal mniejsze niż ekonomiczny wzrost kraju), że Syryjczycy kochają przede wszystkim pokój i że Izrael chce to zniszczyć. Nie respektuje kraj króla Dawida podstawowych wartości, prowadzi barbarzyńskie ataki, nie współpracuje. 2/3 przemówienia dotyczyło Izraela. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/005.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/005.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/006.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/006.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/007.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/007.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Po spotkaniu pojechaliśmy grupowo do miejsowości &lt;i&gt;al-Quinetra &lt;/i&gt;. Miejscowość ta leży na granicy pomiędzy Syrią a strefą buforową. Strefa buforowa jest strefą umiejscowioną pomiędzy Syrią a należącymi do Izraela wzgórzami Golan. Doglądana jest przez wojska &lt;i&gt;ONZ&lt;/i&gt;. Liczy sobie od 500m do 10 km szerokości. Została ona zniszczona w wojnie pomiędzy Izraelem a Syrią w 1973 roku (&lt;i&gt; Yom Kipur War &lt;/i&gt;, nie mylić z wojną sześciodniową w 1967)przez wojska izraelskie, dość dokumentnie. Coś jak, o Matko Ironio, specjalne oddziały hitlerowskich Niemców burzące Warszawę.  Co więcej, ponoć wojska izrelskie wycofując się paliły łąki, lasy, zatruwały rzeczki i stawiki. Syria postanowiła nie odbudowywać tego miejsca, pozostawić je sobie jako martwe lecz namacalne świadectwo agresji wojsk przeciwnika. Ponoć Izrael po wojnie oferował Syrii pieniądze na odbudowę tego miejsca wraz z przeprosinami, jednak oferujący mi właśnie gościnę kraj nie zgodził się, zbudował tam muzeum i wozi tam zagranicznych studentów.&lt;br /&gt;Wszelkie "ponoć" w moim tekście wynika z tego, że te informacje zostały mi przekazane przez zaangażowaną emocjonalnie w konflikt jedną stronę. Nie to, żebym im nie ufał, jestem sobie w stanie to wyobrazić, jednak pewniej się czuję znajdując zasłyszane przez miłych Syryjczyków informacje w przewodniku, wikipedii oraz otrzymując ich potwierdzenie przez pilnujących strefy buforowej Polaków. A tak, obecnie żołnierze wchodzący w skład strefy buforowej to Austriacy, Francuzi i Polacy. Polska ma się wycofać z tego biznesu za pół roku.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;A &lt;i&gt; al-Quinetrze &lt;/i&gt; spotkaliśmy się z merem, burmistrzem miasta. Polubiwszy mnie uprzednio Ali Abou Khoder okrzyknął reprezentantem grupy studentów, siedziałem po lewicy gospodarza miasta i ciarki mi przechodziły po plecach na myśl o dyskusji, której ponoć miałem mentorować. Ugoszczeni tradycyjnie, naparstkiem kawy z kardamonem każdy, wysłuchaliśmy historii opowiedzianej przez mera, skróconej przeze mnie powyżej. W trakcie spotkania przedstawiono nam dwoje ludzi, ofiar izraelskich tortur prowadzonych w tamtej wojnie, opowiedzieli o okropnościach których doznali, córka jednego została zgwałcona na jego oczach, został potem oślepiony, na drugim przeprowadzano dermatologiczne eksperymenty. Nie śmiem napisać tu "ponoć". &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Przyszła kolej na część zapowiedzianą jako "czy są teraz jakieś pytania?". Przed tym pytaniem mer pochwalił się ubiegłotygodniową rozmową w ramach tej części z grupką amerykańskich (sic!) studentów, która trwała ponad trzy godziny. Poczułem się przyduszony ciężarem oczu na mnie spoglądających. Postanowiłem być krótki, i dosadny, jednak bez przesadnych emocji. Czułem że telewizja syryjka pragnie tych emocji. Powiedziałem, że dziękujemy za spotkanie i opowieść. Dziękujemy za to, co mamy zaraz zobaczyć. Pochwaliłem się swym pochodzeniem, jako Polska też doświadczaliśmy walki z silniejszym przeciwnikiem, nawet kilkoma. (małe faux pass, oni są przekonani o słabości Izraela). I było to umiłowanie pokoju, pamięć i nadzieja, która pozwoliła nam przetrwać i cieszyć się dzisiaj! I była to powszechna wiara w Jezusa Chrystusa! (znowu faux pass, ale wybrnąłem z tego, mówiąc o bliskości fundamentów obu wyznań oraz toleracji, jaką muzułmanie dażą ówcześnie chrześcijan). I dziękujemy, gdyż to dla nas bardzo ważne, by widzieć gruzy a nie materiały w wiadomościach, by rozmawiać z ludźmi, a nie z wybranymi przez media krzykaczami, by oddychać tym powietrzem. Wiwat, dziękujemy! Chyba wyraziłem się dosadnie, mer podziękował, spotkanie zostało zakończone. Za przemowę dostałem na pamiątkę płytę upamiętniającą dzień wyzwolenia &lt;i&gt; al-Quneitry &lt;/i&gt;. Wąsaty gospodarz zabrał nas do pobliskiego pokoju w którym przedstawił na pokaźnych rozmiarów makiecie przebieg wojen i stan aktualny.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/027.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/027.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/026.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/026.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/022.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/022.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/023.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/023.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mając obstawę z kilku wojskowych motorów, kilkoma białymi busikami pojeździliśmy trochę po zburzonym mieście, zatrzymaliśmy się przy zburzonym chrześcijańskim kościele. Wg mnie był to jeden z lepiej zachowanych budynków tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/035.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/035.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/040.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/040.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/036.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/036.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/038.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/038.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatrzymaliśmy się na dłużej przy szpitalu używanym przez Izraelczyków jako tarcza strzelnicza. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/031.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/031.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/033.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/033.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/028.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/028.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/030.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/030.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym jak wyszedłem ze szpitala zagadała mnie ekipa telewizyjna, chcąc przeprowadzić wywiad. A pewnie, czemu nie. Ekipa mówiła po angielsku, ale otrzymałem jednak tłumacza - doktora, który zdobył swój naukowy tytuł w Polsce. Pierwsze pytanie było pytaniem ogólnym, dotyczyło moich odczuć tu i teraz. Odpowiedziałem, że owszem, jestem wstrząśnięty, straszna to rzecz, taka wojna, o proszę, ludzie w trakcie wojny zapominają o poszanowaniui podstawowych wartości, jaka jest np. życie, wystarczy spojrzeć na ten szpital. Najwyraźniej odpowiedź była za mało szczególna, kolejne pytanie brzmiało mniej więcej tak :  "Przyznasz nam rację, że po tym, co tu zobaczyłes, możesz powiedzieć że wojska izraelskie są bestialskie i niesamowicie brutalne?". I bądź tu asertywny. Mniej lub bardziej powtórzyłem swoją odpowiedź, podając więcej przykładów z otoczenia. Co ciekawe, pytanie było postawione po arabsku, przetłumaczone na polski. Jednak tłumacząc moją polską odpowiedź tłumacz zdawał się być dużo badziej przejęty, gestykulujący, przeżywający i ubliżający Izraelowi. "Przesłuchane" zostały jeszcze trzy inne osoby, w tym koleżanka z Polski. W telewizji były fragmenty z wywiadu ze mną i z jedną z pozostałych osób. Jedna z dziewczyn po usłyszeniu drugiego pytania powiedziała, że nie podoba się jej, że wykorzystuje się studentów do takiej propagandy. Brawa. Mimo że starałem się być zachowawczy w swej odpowiedzi obawiam się, że mogli ją przekręcic. Pożyjemy, zobaczymy, mam dostać pliki z fragmentem tego serwisu informacyjnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/032.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/032.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie pojechaliśmy zobaczyć gwiazdę dawidową powiewającą na fladze po drugiej stronie granicy. Spotkałem tam wspomnianych powyżej polskich żołnierzy. Wykorzystałem okazję, do zapytania ich o szczegóły służby. Ich zadaniem jest patrolowanie strefy buforowej i doglądanie czy przygraniczne jednostki wojskowe po obu stronach zachowują się przepisowo. Na przykład granaty można składować w odległosci większej niż 2 km od granicy z tą strefą. Inny rodzaj broni jeszcze dalej. Niemalze biurowa robota. Zapytałem o stan na dzień obecny. Jest spokój, jest gorąco i duszno. Hehe. Zapytałem o zagrożenia z przeszłości. Podczas ostatniego konfliktu w Gazie (styczeń tego roku) patrol syryjski oddał kilka strzałów w stronę nieodległego patrolu izraelskiego. Druga strona nie odpowiedziała ogniem. Przez kolejny tydzień na wyższych szczeblach wojskowych ponoć wrzało, jednak ostatecznie sytuacja się uspokoiła. Znowuż Izraelczycy nie dalej jak miesiąc temu mieli granaty  w odległosci wynoszącej 1,75 km. Bieda!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/041.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/041.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Wzgórza Golan w pełnej krasie. W zasadzie to jedno wzgórze Golan.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/042.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/042.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; To białe, po lewej, na górze. Tak, tak. Widok w stronę Izreala. Weroniki nie dostrzegłem, ale i tak pozdrawiam!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/043.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/043.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/044.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/044.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drodze powrotnej (do Damaszku, postanowiliśmy zostać dwie noce dłużej, na własną ręke i bez organizowanych wycieczek. Akademiki naturalnie za darmo) zatrzymaliśmy się przy jednym z ładnieszjych greko-ortodoksyjnych kościołów, jakie widziałem. Wielka siła twki w ikonach, w umiejscowieniu takich obiektów na szczytach gór nie mniejsza. Kościół wschodni wygląda zdecydowanie ładniej. Może to za sprawą braku chciwych i żądnych władzy księży w przeszłości, przez co po protestach lutrowych się nie wstydzi pokazywać to, co złote? Ku rozwadze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/052.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/052.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/048.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/048.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/049.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/049.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/047.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/047.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nocy udaliśmy się na przebieżkę uliczkami starego miasta w starym mieście, jakim jest Damaszek.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/054.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/054.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/056.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/056.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/058.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/058.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/060.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/060.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/061.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/061.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/063.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/063.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Kotów ostrością nieuchwycenie. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Po wstępnej knajpce zarządziłem (po wydarzeniach w &lt;i&gt;al-Quneitrze&lt;/i&gt; zaczęli do mnie mówić per mr. President) znalezienie miejsca z muzyką na żywo. Późno było, część się zmyła, najbardziej wytrwali doczekali jednak pięknej restauracji w chrześcijańskiej części starego miasta w Damaszku. Muzyka na żywo, muzyk jeden, uskuteczniający melodię na lirze. Taka, 2 razy po 5 strun, strój wybitnie nieklasycznogitarowy, gryf "ułamany", progów brak. Okazało się, że uwaga kelnerów nie jest skoncentrowana na grupce 7 studenciaków, ale na irackich (jak się potem okazało) szychach zabawiających się w towarzystwie paskudnych prostytutek. Całkiem słusznie zresztą, wódek, tequili, dżinów i innych wód ognistych w krysztale zamawiali tamci państwo dużo. Zdegustowani nie byliśmy - tamci byli przyzwoici, jednoznacznie ubrane dziewczyny służyły im do rozmów, raz na jakiś czas tańczyły do melodii granych na wspomnianym instumencie. Irackie szychy zwróciły na nas uwagę. Myślę, że byliśmy ładniejsi. Wznieśliśmy kufle w odpowiedzi na toast, chwilę później uraczeni zostaliśmy kolejką tequilii. Główny Irakijczyk podszedł do nas, poopowiadał o biznesach, poprosił do zdjęcia i do tańca. Poskakaliśmy trochę (miałem chęć od początku, jakoś tylko towarzystwo tych pań w lateksach mnie odrzucało początkowo, jednak było przyzwoicie, a i tequila chyba mnie trochę namówiła), posiedzieliśmy, była 5 rano.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/064.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/064.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/066.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/066.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Niewysoki cwaniak w szarym garniturze to główna iracka szycha tego spotkania. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/067.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/067.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Stolik stołujących się irakijczyków i hulająca w tle dziewczyna.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda by nie wykorzystać takiej sytuacji - postanowiliśmy znaleźć dogodne miejscie na obserwowanie wschodu słońca. Wypatrzyliśmy najwyższy budynek w okolicy, był opuszczony i pozamykany. Drugi wysoki - siedziała tam trzyosobowa grupka Arabów, zaczęliśmy ich z wesoła zagadywać. &lt;br /&gt;Chwaląc się, dzięki temu, że wiedziałem, jak jest po arabsku słońce [&lt;i&gt; szamys &lt;/i&gt; - przyp. Autora] zostaliśmy po pięciominutowych negocjacjach zrozumieni, zabrali nas na dach budynku, którego, jak się okazało, byli użytkownikami i strażnikami zarazem. Piękny był to wschód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/068.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/068.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/069.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/069.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/070.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/070.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/072.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/072.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/074.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/074.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/075.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/075.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/073.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/073.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chłopaki zabrali nas najpierw do swoich warsztatów (pochwalić się trzeba, a nam odmówić nie wypada). Okazało się, że zajmują się doglądaniem maszyn szyjących płótna i materiały ubraniowe. Zjedliśmy śniadanie, wróciliśmy do akademików i poszliśmy spać, wstając okolo 19.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/077.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/077.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dnia kolejnego i następnego po nim trochę pochodziliśmy po starówce, pokłóciliśmy się ze strażnikami największego w stolicy meczetu odwiedziliśmy Narodowe Muzeum, atrakcyjne główne swoimi ogrodami, ponieważ większość eksponatów nie była podpisana inaczej niż po arabsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/081.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/081.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/084.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/084.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/086.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/086.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/087.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/087.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/088.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/088.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/089.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/089.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/093.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/093.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/094.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/094.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/095.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/095.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Pamiętacie naury, koła wodne z Hamy? To takie wersje mini. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/099.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/099.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Bardzo fotogeniczny kolega Agis z Grecji na bardzo nieostrym zdjęciu. Rzecz się dzieje w bardzo przystępnym cenowo barze w Damaszku. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/100.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/100.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/102.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/102.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/106.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien9/106.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt; Aleppo - Turystyka tu i ówdzie, część 4 &lt;br&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Kolejnego tygodnia zabraliśmy się wraz z wycieczką z uniwersytetu do Aleppo. Jest to druga co do wielkości miejscowość w Syrii, leżąca na północy. Bogata z racji swego położenia na szlaku handlowym Indie, Chiny - Europa. Bardzo czysta, z piękną starówką i zadbanymi &lt;i&gt; souqami &lt;/i&gt; [gwarnymi pasażami handlowymi - przyp. autora]. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Obejrzeliśmy wielką cytadelę (ponoć jedna z największych tego typu kontrukcji na świecie), wielokrotnie modernizowaną i przebudowywaną w trakcie wojen krzyżacko - muzułmańskich. Robią wrażenie te zamki, nasze się chowają. Może to i dobrze, może należy rozumieć, że nie było potrzeby takich wielkich budowli na ziemiach Lecha.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/001.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/001.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/002.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/002.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/003.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/003.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/008.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/008.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Nawpadało tu tych katapulcich pocisków w trakcie szerzenia pokoju, oj, nawpadało. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/015.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/015.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Pan w niebieskiej bluzce w czarnych okularach to przyjaciel naszego opiekuna, Ali. Wykwalifikowany przewodnik, biegły angielski, mnóstwo dobrego humoru. Może to dlatego, że 6 dni przed przyjazdem wziął ślub. Żone widzieliśmy, spowita hidżabem, ale uśmiechnięta również. Sporo nam zorganizował.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Odwiedziliśmy także wielki &lt;i&gt; Mosque &lt;/i&gt;. Atmosfera w środku - odpoczywający w szumie wiatraków i klimatyzacji ludzie, leżący na czystych dywanach, dyskutujący starcy, grający w szachę młodzieńcy, ktoś się modli, inny chrapie. Inaczej tu pojmuje się takie budynki, ludzie po prostu przychodzą odpocząć z kumplami. Wszystko pięknie, tylko kobiety wejść w trakcie modlitw nie mogą. A jak wchodzą w czasie niemodlitewnym to mają wyglądać o tak, na zdjęciu Bojana z Serbii :&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/019.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/019.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/020.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/020.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/018.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/018.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/021.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/021.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie, zaraz po meczecie, udaliśmy się w stronę łaźni. Takie przybytki zowią się z arabska &lt;i&gt; hammam &lt;/i&gt; i oferują piękne wnętrza, kilka rodzajów wód które można wykorzystywać na różne sposoby (sauna, wanna, wysokociśnieniowe natryski, basen z lodowatą wodą, jakuzzi). Pięknie nas wąsaty grubszy pan wymasował, kilka razy krzyknąłem, bardziej ze zdziwienia. I trochę pochichotałem, mam łaskotki. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że cena którą usłyszeliśmy na wejściu (500 SYP = 11 USD) wzrosła po wyjściu do 800 SYP. Pokrzyczeliśmy, wyraziliśmy oburzenie w przeróżne sposoby i cena spadła do 700 SYP. Gospodarz z polska mówiąc "rżnął głupa". Nie pamiętał, żeby mówił nam 500 SYP. Ja też nie, ale inni ponoć pamiętali. Powiedział, że 500 SYP to za wejście, 100 za używanie sauny i masaż wraz ze szczypaniem, 100 za usługę dzielenia pomieszczeń łaźniowych z dziewczynami. One dodatkowo miały zapłacić za kremy i zakupioną &lt;i&gt; argilę &lt;/i&gt; [faję wodną, że przypomnę- przyp. Autor]. Skończyło się na zapłaceniu 700 SYP każdy i trochę skwaszonych minach. Nie zawsze finansowa konfrotacja z Arabami przypomina słynne, uprzejme targowanie się i sympatyczne, powolne schodzenie z pierwszej, niedorzecznej ceny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/029.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/029.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/030.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/030.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Nie pasaliśmy wielbłądów, a wysychaliśmy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczór spędziliśmy w nowo otworzonej restauracji. Młody menedżer i kelnerzy byli bardzo zaaferowani pierwszymi zagranicznymi goścmi. Byliśmy syci, więc wpadliśmy tylko po napitek i orzeszki. Grecki kolega Kostantinos zamówił drinka. Dostał sok pomarańczowy. Poprosił o wódkę do niego. Wódki nie ma. Ale przecież jest, widzimy, o, tam stoi, na barze. A faktycznie, już nalewam. Ale człowieku, nie do kieliszka, drink to wymieszana wódka z sokiem w &lt;u&gt;szklance&lt;/u&gt;. Och, a jaka proporcja? A jaka cena? &lt;i&gt; Wahid mija. &lt;/i&gt; [stówka - przyp. Autora]. Za ile? Za kubek. Ale jaka proporcja? Więc menedżer i dwóch kelnerów wycofało się, zawołało dziadka klozetowego i hydraulika (faet był solidnie ubabrany w smarze) i zaczęli debatować nad pojęciem drinka. W efekcie Konstantinos dostał drinka w lampce wina - pół soku i pół wódki. Zabawnie było i bardzo tanio. Muzykę też sobie sami puszczaliśmy z winampa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/032.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/032.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Bojana najwyraźniej spodobała się rozpalaczowi argil. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/033.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/033.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Dostała nawet udekorowaną argilę. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dnia następnego spotkaliśmy przechodząc koło hotelu Sheraton narodową reprezentację futbolową Liberii. Mieli grać dzisiaj mecz z Togo w ramach jakiejś arabsko-afrykańskiej ligi. Poszliśmy na to, mecz był nudny jak flaki z olejem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/038.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/038.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/039.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/039.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Pieczę nad meczem trzymał prezydent i jego nieżyjący już ojciec. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/040.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien10/040.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt; Homs - Turystyka tu i ówdzie, część 5 &lt;br&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wyjazd ten odbył się w mijający weekend, 13 lipca. Była to zaplanowana przez uniwersystet wycieczka, jej trasa miała omieść również Palmirę. Więszkość głośno zaprotestowała, bowiem większość Palmirę widziała. Wyjechaliśmy więc tylko do Homs oraz pobliskiego &lt;i&gt;Qala'at al-Hosn &lt;/i&gt; (z europejska &lt;i&gt; Krak des Chevaliers &lt;/i&gt;. Po drodze zatrzymaliśmy się na plaży, która mimo że płatna, była bardzo brudna. Może dlatego nie było tam meduz. Na zakończenie taplania się koledzy odkryli w pobiżu naszego miejsca biwakowania wielką rurę doprowadzajacą do morza ściek. Ci studiujący chemiczne inżynierstwo użyli zmysłu węchu i orzekli jednogłośnie - uryna. Obrzydliwość! Na domiar złego facet proponujący mi i Rolando skuter wodny po kwadransie się zatrzymał i zapytany o cenę teraz orzekł, że płacimy za 45 minut. Łgarstwo i beznadzieja. Użeraliśmy się z nim pół godziny, byliśmy pewni swego, gdyż w momencie wsiadania na skuter Rolando spojrzał na zegarek. Ostatecznie zapłaciliśmy za pół godziny, w poczuciu wielkiej niesprawiedliwości. Amir, nasz patriotyczny, IAESTOwy opiekun, widząc nasze rozczarowanie i zażenowanie sytuacją oświadczył, że ludzie w Syrii to miłują pokój i są przyjacielscy do bólu wszędzie, ale nie nad morzem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/001.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/001.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/002.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/002.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/003.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/003.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w Homs byliśmy w restauracji. Niby nic nowego - stołowanie się w nich jest dużo tańsze niż w Polsce, a wyglądają zachęcająco. Problem jest taki, że w większości przypadków jest to małe oszustwo. Wchodzimy do pięknej sali na starym mieście w Homs, wita nas dwupoziomowa konstrukcja, wysoki sufit, przez środek sali przechodzi przepastny, gotycki łuk. Po kamiennych schodach pną się winorośla, zaś tajemnicza, wschodnia ornamentyka zdobi ściany. Wszystko to powstało może z 5 lat temu, jest świeże i pachnie farbą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/007.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/007.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/011.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/011.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/013.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/013.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Kojarzycie Sub-Zero - bohatera bijatyki komputerowej zwanej Mortal Kombat?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamek zaś był wielki i taki, jak wyobrażałem to sobie czytając historie o wojnach średniowiecznych. Umiejscowiony wysoko w górach, podzielony na część wewnętrzną i okalającą ją, zewnętrzną, rodzielała je zaś fosa. Swoją drogą woda w niej była niemalże fosforyzująca. Budowla została oddana do użytku przez &lt;i&gt; emira &lt;/i&gt; miasta Homs w roku 1031, następnie obrócona w pierzynę przez pierwszą wyprawę krzyżową, odbudowana poniewczasie przez chrześcijańskie rycerstwo, zrównana z ziemią przez odbijające je wojska sułtana &lt;i&gt; Beybara &lt;/i&gt; itd... a prezentuje się zacnie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/024.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/024.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/025.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/025.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/027.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/027.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Miejsce to jest paleniskiem zamkowego pieca chlebowego przygotowującego 200 bochnów na raz!  &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/028.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/028.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/030.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/030.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/033.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/033.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/031.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/031.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/034.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/034.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego dnia (15 sierpnia) Polska obchodzi święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Kościół wschodni, jakim jest kościół grecko-ortodoksyjny twierdzi, że Maryji się po prostu zmarło, ale też się to świętuje. Zawitaliśmy do cerkwii, wokół której koncentruje się festiwal celebrujący to wydarzenie. Wracając zatrzymał nas tłum ludzi i dźwięki orkiestry.. perkusyjnej. Kierowca nie wytrzymał i rzuci się w pląsy, chcąc nie chcąc poszliśmy tańcować i my.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/035.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/035.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/036.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien11/036.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Końcówka notki została sklecona naprędce. Otóż dnia dzisiejszego (16 sierpnia, nadal jeszcze niedziela) wyczekuję Kasi, która przyleci do mnie o 3:50 rano (za pięć godzin). Biegałem dziś po Damaszku i szukałem hosteli, w której będę mógł tego miłego mi gościa umieścić. Zbliża się Ramadan (start 21 sierpnia), więc ludzie zjeżdżają się do miast, będą celebrować. Jestem bardzo ciekaw życia, które tu zobaczymy. Główna reguła dotyczy nie jedzenia i nie bawienia się w ciągu dnia, zaś cieszenie się i posilania o zmroku. Miasta mają być czyste i upstrzone kolorami. A ceny hosteli dwukrotnie wyższe. Jako że plany mamy śmiałe, postaramy się sklecić jakąś notkę, dla nas Syrii to jeszcze nie koniec! &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Jak zawsze, zachęcam do przejrzenia fotografii, które znajdują się tym razem w &lt;a href="http://picasaweb.google.com/siemionides/Syria_6"&gt;folderze Syria_6 &lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Co więcej, chętnych do otrzymania egzotycznej pocztówki za parę miesięcy proszę o podesłanie mi adresu na maila siemionides[maupa]gmail.com.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Zdravo!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/780969689092530785-2219194854884161421?l=syriansiemion.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://syriansiemion.blogspot.com/feeds/2219194854884161421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/08/kraj-na-wskros-b.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/2219194854884161421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/2219194854884161421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/08/kraj-na-wskros-b.html' title='kraj na wskroś zobaczyć..'/><author><name>siemionides</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02542395793823733143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-780969689092530785.post-803937787891549998</id><published>2009-08-03T10:09:00.000-07:00</published><updated>2009-08-03T12:48:56.361-07:00</updated><title type='text'>o pustyniach rzecz, odsłona pierwsza</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;i&gt; Ahlan wa sahlan &lt;/i&gt; [czytać z polska - przyp. Autora],&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Minęły już trzy tygodnie mojego pobytu w Syrii, a czuję się zadomowiony na dobre. Niestety, mój żołądek tego nie czuje - po zatruciu, które mnie nawiedziło na wędrowaniu po górach było w porządku, jednak zaczyna mnie pobolewać, jak przed wycieczką. Ilekroć upierdliwy skurcz przeskoczy przez mój układ pokarmowy widzę tego gościa od &lt;i&gt; falafli &lt;/i&gt;, co to z fajkiem w jednej ręce i ogórkiem falaflowym paraduje. Chwilę potem wydaje mi resztę w banknotach które wyglądają, jakby same w sobie towarzystwem czyjegoś rozstrojenia żołądkowego były, potem znowu pełen wigoru chwyta kolejne kapusty i grochy do kolejnego &lt;i&gt; falafla. &lt;/i&gt; &lt;br /&gt;W tym odcinku o końcu praktyki, wycieczce do starożytnej miejscowości &lt;i&gt; Palmira &lt;/i&gt;, rowerze oraz o kobietach i mężczyznach. Miłego! &lt;/p&gt;&lt;p&gt; &lt;b&gt; Czego tu (nie)uczą, część 1 &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Zdarzyło mi się w tym czasie ukończyć moją praktykę, za które to nieludzkie trudy uraczon byłem certyfikatem po arabsku. Poprosiłem o wersję angielską, co by wiedzieć, za co mi dziękują i czego dowiodłem swoją niezłomną postawą. Powiedziano mi, że nie mają w tej chwili nikogo, kto mógłby to dla mnie zrobić, ale skoro tak mi zależy, mogę przetłumaczyć sobie sam. A więc spędziłem kilka chwilek z kolegą Safwanem z Jemenu popijając je bezalkoholowo i tłumacząc. Doprowadziliśmy mnie do napadu śmiechu, kiedy odcyfrowaliśmy fragment, w którym dziękują mi za obecność, grzeczność, ciężką pracę i chęć nauki. Przygotowany szablon zaniosłem na wydział, nakserowaliśmy tam loga uniwersytetu i zanieśliśmy do przełożonych. Zły dziekan nie chciał przypieczętować swego nazwisko, zostawił tylko podpis. Powiedział, że wymagany jest tłumacz przysięgły do jego pieczątki. Dodatkowo, zostałem poproszony o przygotowanie bardziej reprezentacyjnego certyfikatu, otrzymałem kilka clipartów z logiem uniwersytetu na pendrive. Wykorzystałem szablony z OpenOffice'a, przygotowany dokument zaniosłem, podpisać go miało parę osób, jedną z nich miał być nieprzychylny mi dziekan. I tym razem miał wątpliwości. Jak się okazało, facet po prostu nie zna angielskiego i nie wie, co podpisuje. Pozostałe osoby przypieczętowały i podpisały bez problemu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/certyfikat.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/certyfikat.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/certyfikat2.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/certyfikat2.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dochodzę właśnie do wniosku, że ani razu nie wspomniałem konkretnie na czym ta moja praktyka polegała. Otóż &lt;i&gt; de facto&lt;/i&gt; oferta mojej praktyki została po prostu przeoczona. W zamian za to władze wydziału potworzyły popisowe grupy dla studentów z Trzeciego Świata i okolic. Grupy te miały po kilka dni zajęć w każdym z ciekawszych laboratoriów, jakim dysponuje &lt;i&gt; Dżama Tishreen &lt;/i&gt; [uniwersystet Tishreen - przyp. autora]. Półtorej godziny zajęć każdego dnia. Niestety, obcokrajowców z krajów niearabskich na Wydziale Mechanicznego i Elektronicznego Inżynierstwa okazało się być tylko kilku, więc postanowili o nich najwyraźniej zapomnieć. Więc kiedy przyjechałem, doczepili mnie do mówiącego po polsku doktora Ali Ali, a on zaoferował mi bezgraniczną wolność. W to mi graj, jak już pisałem, zdecydowałem się uczestniczyć w zajęciach działającej grupy dla Egipcjan, jednakże z powodów rozlicznych wyjazdów (na które naturalnie dostawałem przyzwolenie) i spóźnionego dołączenia uczestniczyłem w 5 zajęciach z 14. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;W ramach uczestnictwa w praktykach  "dowiedziałem" się, czym jest pole komutacyjne, modulacja FM i AM, jak zrobić licznik w VHDLU, jak zrobić licznik w assemblerze (tego nie robiłem wcześniej), czym jest dopasowanie falowodów oraz podobne - zasadniczo ze zdecydowaną większością zagadnień spotkałem się już na ukochanej Politechnice Warszawskiej. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; &lt;u&gt;Ciekawostka &lt;/u&gt; : &lt;br&gt;Pierwszy dzień moich zajęć, grupa ma już może siódme, spodziewam się pewnych oporów natury zapoznawczej. Wchodzę jakby nic, witam się, dowiaduję się, że oczekują mnie tu już jakiś czas. Siadamy wokół nowych, cyfrowych oscyloskopów podpiętych pod falowody, obserwujemy sygnały, mierzymy moc, liczymy współczynniki. Jeden z kolegów ciągle trzyma chusteczkę przy nosie.&lt;br /&gt;- Chcesz może nową? W razie czego pytaj, mam sporo - oferuję się koledze, prawdopodobnie Egipcjaninowi.&lt;br /&gt;Po zajęciach zapoznaję się bliżej z sympatycznym Safwanem z Jemenu, który tłumaczył mi w trakcie zajęć to, co mówił grupie nieanglojęzyczny wąsaty inżynier.&lt;br /&gt;- Bardzo mi miło,  Miszel z Polski - przedstawiam się. &lt;br /&gt;- Safwan Galal Alwan, Jemen, Salaam.&lt;br /&gt;- To już wszyscy z twojej rodziny ? - reaguję na litanię, silę się na dowcip.&lt;br /&gt;- No masz tu dwóch, Safwan to ja, a Galal to mój ojciec - dowcip nie został zrozumiany.&lt;br /&gt;- Hehe, dzięki za tłumaczenie tego wszystkiego. Niestety nie ma żadnej grupy dla niemówiących po arabsku, więc przyszedłem sobie do Was, trochę powodowany ciekawością, trochę zaś chcąc coś zrobić pożytecznego, w końcu mi za to płacą.&lt;br /&gt;- To fajnie, czekaliśmy na ciebie od wczoraj, czemu nie przyszedłeś? - zapytuje mnie nowy kolega.&lt;br /&gt;- Otóż próbowałem, ale się spóźniłem i nie wyszło mi zupełnie.&lt;br /&gt;- Wiesz, Egipcjanie z grupy obawiali się ciebie. Jeden z nich nadal nie może się zrelaksować - informuje mnie mieszkaniec Jemenu.&lt;br /&gt;- O czym Ty w ogóle mówisz, który i czemu !? - me zdumienie nie posiada granic.&lt;br /&gt;- Zauważyłeś pewnie, że jedeni z nich ciągle trzyma chusteczkę przy nosie. Boi się że zarazisz go świńską grypą.&lt;br /&gt;- !!??&lt;br /&gt;- Na dodatek dzisiaj kaszlałeś w trakcie zajęć i miałeś katar.&lt;br /&gt;- Codziennie rano tak mam, to przez klimatyzację na uniwersytecie..&lt;br /&gt;Zaskoczenie ustąpiło miejsca woli uspokojenia przestraszonego Egipcjanina - podszedłem do niego chwilę po rozmowie z Safwanem, zachowując odpowiedni dystans wytłumaczyłem mu, żeby się nie martwił, że jestem zdrowy, że w Europie to było kilka przypadków zakażenia nowym wirusem, że osoby chore miały kontakt z Meksykiem, że mi tam ostatnio nie było po drodze.&lt;br /&gt;Swoją drogą, chciałbym tutaj poruszyć ten temat w kontekście religii muzułmanów. Otóż daleko mocniej i częściej zwracają oni uwagę na praktyczny wymiar tekstów umieszczonych w &lt;i&gt;Koranie &lt;/i&gt;, zwłaszcza tych dotyczących kwestii związanych z higieną, jedzeniem, piciem - ogólnie z ziemskim bytowaniem.  Stoi w ich świętej księdze, że powinni się myć pięć razy dziennie, tak też swojego czasu robili. Ponoć dzięki temu uchowali swoje kraje przed pogromem, jaki niosły ze sobą średniowieczne epidemie mające miejsce w Europie. Są z tego faktu bardzo dumni. Pierwsze medialne doniesienia o świńskiej grypie odebrane zostały przez islamski świat jako kolejny dowód na wyższość ich ksiąg nad księgami z innych religii. Zakaz picia alkoholu istniejący w &lt;i&gt; Koranie &lt;/i&gt;też jest tak interpretowany - ma on ocalić kraje arabskie przed zagładą, która niechybnie dopadnie Stary Świat.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt; Rozmowy przy szaju i achłie, część 3 &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Okupujemy w pięciu stolik w młodzieżowej restauracji w &lt;i&gt; Assalamieh. &lt;/i&gt; Czyli w Salamiji. Kolorowe światła, grupki szesnastolatków oczadzających sobie drogi oddechowe &lt;i&gt;argilami &lt;/i&gt;, uspokajający widok ulicy pomalowanej poświatą zachodzącego słońca. Na okolicznych dachach czyhają spowite w hadżaby Arabki, leniwie gaworząc i oczadzając swoje dorosłe drogi oddechowe.. Szesnastolatkowie siedzą &lt;br /&gt;pogrupowani podle płci, brak stolików przy których można by spotkać "mieszane" towarzystwo. Zamówiony &lt;i&gt;szisz &lt;/i&gt; okazał się być tym samym, co &lt;i&gt;kebab &lt;/i&gt;, &lt;i&gt;shwarma &lt;/i&gt; i &lt;i&gt;chicken&lt;/i&gt; - grillowana pierś z kurczaka z frytkami i sałatka, podane na talerzu wymoszczonym pitą.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;- Za 20 minut przyjdzie tu moja dziewczyna - oznajmia mi dwudziestopięcioletni Nauer. Najbardziej satysfakcjonujące go brzmienie imienia uzyskałem wypowiadając z angielska &lt;i&gt;nowhere&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;- Świetnie, ileż można siedzieć w męskim gronie i pić bananowo-marchwiowe koktajle - żartuje Chris.&lt;br /&gt;Po pewnym czasie, być może dającym się wyrazić przez 20 minut, Nauer stuka mnie w ramie.&lt;br /&gt;- Jest już tutaj, siedzi za nami - dzieli się ze mną.&lt;br /&gt;- Gdzie, gdzie, tam? Ach, halo, &lt;i&gt;salaam alaykum&lt;/i&gt;, hej!! - z wrodzonym sobie wyczuciem daję znać dziewczynie Naura o sobie.&lt;br /&gt;- ĆĆśśśśśś, człowieku, no co ty! - chwyta moje ręce i ucisza mi gębę główny zainteresowany.&lt;br /&gt;Zaczyna do mnie docierać, że popełniłem pewną gafę.&lt;br /&gt;- Ale.. pokłóciliście się ostatnio, czy coś? - naiwnie próbuję się wyratować.&lt;br /&gt;- Nie, po prostu nikt nie może widzieć, że spędzamy czas razem.&lt;br /&gt;- Hey men, przecież wszyscy o tym wiedzą. A przynajmniej już teraz. Sorry za tę niedyskrecję, no ale nam powiedziałeś, że to Twoja dziewczyna. Ona siedzi tam z dwoma koleżankami, one też wiedzą. To co, ci pozostali kilkunastoletni chłopcy i dziewczynki nie mogą was widzieć? - pikantne uczucie gafy zaczyna się przemieniać w oślizgłą ciekawość.&lt;br /&gt;- Nikt nie może widzieć, że się spotykamy. Wie pewnie dużo osób. To nie jest jeszcze moja narzeczona. Ktoś zobaczy, od razu doniesie rodzinie, będziesz po wszystkim. Rozejrzyj się, tu nie ma stolika, przy którym siedzą ludzie obojga płci - cierpliwie wyjaśnia mi Nauer.&lt;br /&gt;Świadom niestosowności zachowania postanawiam zamknąć gębę. W ciągu najbliższych kilku minut dziewczyna Naura wraz z koleżankami przesiada się do innego stolika, położonego w bardziej widocznej części restauracji. Nauer ciągle pisze coś na swojej stacji ruchomej. [a tak, Mili, uczmy się poprawnej terminologii - przyp. autora]. Ciekawość przestaje być śliska, wyschła, wyparowała. Zaczyna mnie parzyć od wewnątrz.&lt;br /&gt;- Czemu ona zmieniała stolik? - pytam wprost.&lt;br /&gt;- Poprosiłem ją o to w SMSie, chciałem ją lepiej widzieć - odpowiada mi wprost.&lt;br /&gt;Można by rzec, że moja szczęka wypadła wprost na krzesło, z którego potem na dodatek spadła.&lt;br /&gt;- Ciągle z nią esemesuję teraz, niestety w nowym miejscu, gdzie siedzi, nie działa jej bluetooth. Wcześniej używaliśmy chatu na komórkę, jednak teraz muszę słać wiadomości tekstowe, kończą mi się unity [jednostki, za które się dzwoni posiadając w Syrii telefon na kartę - przyp. autora].&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Zostaliśmy w restauracji jeszcze przez jakieś pół godziny, przez ten czas dyskretnie obserwowałem flirtującą ze sobą parę. Ukradkowe spojrzenia, uśmiech, kiedy spojrzenie się spotka. Stukot palców tworzących miłe słówka, być może komentarze odnośnie mojej małej gafy, kolejne spotkania. W końcu musieliśmy już iść, dziewczyny zostały na miejscu. Nauer twierdzi, że w tym momencie oni są po &lt;br /&gt;prostu flitującą ze sobą parą. Mogą spotkać się i porozmawiać, ale powinno to się odbyć w domu jednego z nich, przy obecności członka rodziny. Ewentualnie nie w domu, wtedy członek ów towarzyszy parze przy spacerze. W praktyce ponoć za owego członka chętnie widziany jest najmłodsze z rodzeństwa. Nauer twierdzi jednak, że procedura umawiania się na wspólne wyjścia jest zbyt skomplikowana, a on nie chce od razu informować całej swojej i jej rodziny. Zamiast tego dzwonią do siebie, mailują, czatują, piszą SMSy i siedzą w kafejkach przy oddzielnych stolikach &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/014.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/014.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/015.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/043.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Czytającym należą się pewne słowa wyjaśnienia. Nie wszyscy muzułmanie tak robią. Na wycieczce w górach spotkałem parę trzydziestoletnich piewców Koranu, którzy byli jawnie przeciwni mechanizacji i standaryzacji procesu poznawania się ludzi, zakneblowania gwiżdżacej przez nastoletnie uszy ciekawości drugiej płci i wrzucenia tego rozpaczającego tłumoka do śliskiego i pochylonego koryta, które prowadzi tylko do jednego. Do ślubu naturalnie. Wtedy to kneble rozwiązujemy, rozcinamy gestem aleksandrowym pęta ściskające żywą potrzebę obcowania z drugim człowiekiem, stawiamy przed sobą dwójkę nowożeńców, prezentujemy ich sobie na zasadzie "Hej, Ali, poznaj Shazzę, będziesz teraz z nią szczęśliwy do końca swych dni". A wtedy oni przecierają nieprzyzwyczajone do blasku wolności oczęta, podążając wzrokiem w te miejsca, do których podążać nie mogli, chwytają się za ręce i wykonują swój pierwszy, niepewny krok. Bo i od tego leżenia i mięśnie zanikły, ścięgna się ściągnęły i krzyże rozbolały..&lt;br&gt;&lt;br /&gt;No okej, para nie wyraziła się w ten sposób, a ja robię z siebie chińską podróbkę, imitację bazarową Kapuścińskiego, co to go wczoraj w hamaku i o skwarze skończyłem. Poznani ludzie co prawda byli trzydziestoletni, a bariery wiekowe mają tu pewnikiem znaczenie zasadnicze. Oni więc chodzili za sobą za rękę po ulicach przed ślubem, dawali sobie buzi i wyszydzali bezrozumnie implementowane reguły. Bo można to rozumieć w ten na przykład sposób, jaki przedstawił mi Nauer - reguł odgórnych zasadniczo nie ma - wszystkie te obyczaje i zachowania są wzięte żywcem z Koranu, ale wzięte zazwyczaj lata  temu. Ludzie zmieniali miejsce zamieszkania, pracowali ciężko w nowych miejscach, większych miastach, nie znali sąsiadów i nie dbali o to, co oni powiedzą,  nie mieli czasu na kultywowanie prawd wcześniej powziętych, zapominali, śluby pośpiesznie brali, bez uchylania czoła zasadom, przed którymi zginali się ich ojcowie. I tylko kiedy dzieci się porodziły, świadomi odpowiedzialności i swej ludzkiej słabości przypominali sobie prawdy ojcowe, zdmuchiwali z nich warstwę kurzu i, krztusząc się, powtarzali je dzieciom. Ale dzieci uczyły się już w koedukacyjnych gimnazjach, oglądały MTV i chatowały przez bluetooth. Więc i nie rozumiały, a widziały tylko srogość ojca, który to ni stąd ni z zowąd zaczął żądać respektowania tradycji i zabronił pokazywać się z dziewczyną na ulicy bez uprzedniej zgody i obecności jednego ze starszych. Niemniej jednak nie protestowały - poruszenie ojców było zbyt powszechne, można mieć wrażenie więc istnienia pewnego naturalnego prawa, które tak nakazuje. Stąd po tej gorzkiej litanii Nauer zapytany, czy się z tym zgadza, powiedział, że "Dobrze jest, jak jest". Do Europy by jednak wyjechał, po byle co, po studia, żonę, do pracy. I tak z nimi jest - żyją swym życiem, cieszą się i kłócą, ale do Europy to by zawsze wyjechali. I próbują pukać do szwedzkiej ambasady, zapytani o to, czego chcą, odpowiadają, że "do Europy", ale to za mało, słyszą pytania, np. "ale po co, na studia, do pracy"? No to biorą to - "Tak, na studia, potem do pracy". Nie są przekonujący, ambasada odmawia, czasem wręcz wzywa policję. Czemu wzywa policję? Bo Arab jest inny, niż Europejczyk. Arab nawet kiedy nie wie czegoś, zawsze spróbuje Ci pomóc. Szukałem warsztatu rowerowego, pierwszy gość narysował mi mini mapkę. Kolejni pokazywali trochę inne kierunki, ale zbliżałem się. Po sporym łuku. Jeden najwyraźniej nie wiedział, bo pokierował mnie w drugą stronę. Nie wiedział, ale tego nie powiedział. Oczekują pewnie tego samego. Ambasada widzi, że Arab nie ma planów, chce po prostu wyjechać do Starej Ziemi. Odmawia, nie mówiąc czemu. Arab się złości, bo widzi, że nawet nie próbuje mu się pomóc. Wie, że nie dostanie wizy, bo nie ma argumentów, ale oczekuje chociaż wskazówki, ręki wskazującej kierunek, nieważne, czy dobry. Nie ma łatwo do Europy.  &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Takie rzeczy usłyszałem w &lt;i&gt; Assalamieh &lt;/i&gt;, małej miejscowości leżącej na pograniczu pustyni i wybrzeża.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt; Turystyka tu i ówdzie, część 3 &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Mówiący po polsku doktor Sair zaoferował się do pomocy przy organizacji kilkudniowej wycieczki do jednego z &lt;i&gt; must-see&lt;/i&gt; w Syrii - ruin starożytnego miasta &lt;i&gt;Palmira.&lt;/i&gt; Mieliśmy pojechać do szyickiej miejscowości &lt;i&gt; Hama &lt;/i&gt;, słynnej z ortodoksyjności muzułmanów tam żyjących oraz starożytnych kół wodnych zwanych &lt;i&gt; naura &lt;/i&gt;, wynoszących wodę na akwedukty i rozlewającej ją wokół. Naprędce dodam, że baaardzo skrótowo rzecz ujmując szyici to mniejszościowy odłam islamu, słynący z pełnej prześladowań i goryczy historii, bardziej przestrzegający reguł zapisanych w &lt;i&gt; Koranie &lt;/i&gt; niż będący większością sunnici. Postaram się stworzyć oddzielną notkę poświęconą temu zagadnieniu. W &lt;i&gt; Hamie &lt;/i&gt; spotkaliśmy się z mówiącym słabo po angielsku kuzynem doktora Saira. Mieliśmy jechać tam z Egipcjaninem Sherifem, jednakże w ostatnim momencie chłopak zrezygnował, niebawem miał odlatywać do ciepłych krajów, więc nie zdążyłby załatwić wszystkiego. Dobrze wyszło, gdyż podróżując bez niego mieliśmy okazję zbliżyć się do ludzi i wysilić się bardziej próbując dać im do zrozumienia, o cóż to nam chodzi i jaki konkretnie kebab chcemy kupić. Krewniak o niemożliwym do zapamiętania imieniu zabrał nam busem do miejscowości &lt;i&gt; Assalamieh &lt;/i&gt; [Salamija po polsku czytając - przyp. Autor] , gdzie mieszkał wraz z rodziną i gdzie mieliśmy spać. Podczas tej 45 minutowej podróży dane nam było ujrzeć zaczątki pustyni - &lt;i&gt; Hama i Assalamieh &lt;/i&gt; leżą w obszarze pomiędzy "prawdziwymi" syryjskimi pustyniami a wybrzeżem wraz z &lt;i&gt; Latakią &lt;/i&gt;, w które stacjonuję.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/003.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/003.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/008.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/008.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Welcome to Syria! Nawet góry witają cię tu w ten sposób. Przypomina mi się fragment z Pratchett'a, gdzie sosny uznały, że ludzie ścinają je po to, by licząc ilości słojów w pniu oszacować ich wiek. Chcąc ocalić swe żywota zaczęły wypisywac na korze liczby, które wskazywały ilość lat. Ludzie zaczęli ścinać jeszcze więcej tych drzew, gdyż drewniane liczby świetnie nadawały się na tabliczkę oznaczającą numer domu. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/033.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/033.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/010.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/010.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W &lt;i&gt; Salamieh &lt;/i&gt; spędziliśmy bardzo klawy wieczór i dzień kolejny. Pogadaliśmy z chłopakami (patrz &lt;b&gt;Rozmowy przy szaju i achłie, część 3 &lt;/b&gt; w tej notce), pojechaliśmy na dłużej do Hamy w której chodziliśmy, podziwialiśmy pałac pewnego nieżyjącego już od dawna Turka, zajrzeliśmy do galerii artysty malarza, zakupiliśmy pierwsze oryginalne arafatki (ciekawostka : Serbowie nazywają ja palestynkami, Arabowie po prostu chustami), zwiedziliśmy najbliższy &lt;i&gt; Qualat &lt;/i&gt; [zamek - przyp. Autor], pojechaliśmy motorami na kolację w klimatycznej restauracji na wzgórzu, następnie na jeszcze bardziej klimatyczne wzgórze. Swoją drogą i zamek i wzgórze z ławeczkami, na których siedząc można podziwiac panoramę miasta wraz z ideą podróży tam na motorze to randka idealna. Szkoda, że oni tego raczej z tego nie korzystają.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/004.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/004.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/006.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/006.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/020.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/020.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/021.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/021.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/022.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/022.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/023.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/023.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/024.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/024.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Na uwagę zasługuje technika, w której wykonane jest owe dzieło. Otóż malarz pomieszał kilka barw z drobno zmielonymi ziarnami arabskiej kawy, nadając całości ciekawy i hm, pobudzający charakter.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/026.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/026.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/030.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/030.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/034.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/034.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/038.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/038.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/041.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/041.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/039.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/039.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Naur stoi przy dziurze która jest głęboka na jakieś 80 metrów, nie udało mi się wychylić na tyle, żeby dojrzeć dno. Ponoć na dnie jest (był?) tunel prowadzący do pewnego miejsca w Salamiji (10 km), a stamtąd prowadzący do &lt;i&gt;Palmiry&lt;/i&gt; (200 km). Tunel pełnił funkcję zaopatrzeniową.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/43_5.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/43_5.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem naszego drugiego dnia w Asalamieh dowiedzieliśmy się, że z racji tego, że jest piątek, nie uda nam się pojechać do &lt;i&gt;Palmiry&lt;/i&gt; autobusem czy minibusem. Postanowiliśmy pojechać tam... taksówką. Ponad 200 km. Znajomy Naura był taksówkarzem, zaśpiewał nam 2000 SYP = 40 USD, naturalnie za trzech. Wyruszyliśmy o 23, podróż miała trwać 2,5 godziny, brat Naura o niemożliwym do zapamiętania imieniu postanowił jechać z nami, raz że przez gościnność, a dwa, że dla bezpieczeństwa - w trakcie nocnej jazdy kierowcę mógłby zmorzyć sen, bo za dużo to byśmy z nim nie pogadali, a nasz dobrodziej miał z nim ciągle mówić. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Taka kombinacja niestety uniemożliwiła nam jakiekolwiek sen w trakcie podroży. Jednak jazda samochodem przez prawdziwą pustynię o północy, arabskie piosenki i spoglądanie na niebo gwiaździste przez tylną szybę samochodu po położeniu potylicy na tylnym oparciu warte są nie spania. Jako że względnie wykosztowaliśmy się na taksówkę, mieliśmy nie spać tej nocy, tylko po zostawieniu gdzieś bagażu ruszyć w ruiny jeszcze nocą. Niestety po drodze przydarzył się nieprzyjemny incydent - kolega Rolando Garcias miał gwałtowny napad strachu. Objawiło się to tym, że zaczął się czuć, jakby miał atak serca. Jak nam później nie była to dla niego pierwszyzna, mimo że od ostatniego problemu o takiej skali minął ponad rok. Zażądał od nas, byśmy jechali do szpitala. Udało się ustalić, że owszem, jedziemy do szpitala, ale do &lt;i&gt;Palmiry&lt;/i&gt;, gdyż byliśmy mniej więcej w połowie drogi, więc nie było sensu, by wracać. Zadzwonił do Hiszpanii, do mamy. Po półtoragodzinnej rozmowie, świadomość wzięła górę, uspokoił się, ale postanowiliśmy zatrzymać się w hostelu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/044.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/044.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Hostelowe warunki były podłe, ale cieszyła praktyczna znajomość języka angielskieego, którą wykazali się właściciele.&lt;/i&gt; &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Ruiny postanowiliśmy zacząć zwiedzać skoro świt. Raz, że na pewno będzie pięknie, a dwa że na pewno nie będzie gorąco. Dwie godziny snu w hostelu, zakupione 3 litry wody na głowę i ruszamy!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/045.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/045.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/046.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/046.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Beduin! Prawdziwy! Prawdziwy? Podjechał do nas na rączym wiełbłądzie i zagadał po beduińsku ."Camel ride, sir? For you only ten dollars". Nie widząc entuzjazmu na naszych niewyspanych twarzach w ciągu piętnastu sekund obniżył cenę 5 razy. Nie skorzystaliśmy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/048.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/048.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/049.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/049.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/051.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/051.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/052.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/052.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/055.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/055.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Myślę, że Jezusowa Korona była zrobiona z czegoś takiego. Strasznie wredne suchorośla.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/054.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/054.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/058.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/058.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/060.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/060.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/061.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/061.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/062.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/062.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/064.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/064.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/065.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/065.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/066.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/066.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/068.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/068.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/073.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/073.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/074.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/074.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Beduin pełną gębą. Jeden ze sprzedawców chcąc sprzedać mi bardzo podobną chustę powiedział, że ta moja jest dla kobiet. Ubodło mnie to i pytałem Arabów, co myślą o tej mojej. Większość powiedziała, że  chusta jest unisex.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejsza &lt;i&gt;Palmira&lt;/i&gt; wygląda mniej więcej tak :&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/069.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/069.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/071.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/071.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/072.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/072.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Restauracja w której się stołowaliśmy słynęła z pysznych naleśników i międzynarodowych znajomości. Między innymi nasi tu byli.&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/075.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/075.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd unikalna świetność &lt;i&gt;Palmiry&lt;/i&gt;, wielka ilość dobrze zachowanych ruin na sporym terenie (z arabska jest to Tadmor)? Pierwsze wzmianki o tym miejscu dotyczą dwóch tysięcy lat BC. Otóż jeszcze w okresie przedchrystusowym była to miejscowość leżąca na handlowym szlaku Indie(Azja) - Europa. Została uformowana i rozbudowana z rozkazu Aleksanra WielkiegoOsiedlało się tu wielu obrotnych ludzi między innymi Fenicjanie, którym zbrzydło żeglowanie. Powstające budowle hołdowały antycznym konstrukcjom, ponoć w bardzo nowoczesny jak na tamte czasy sposób rozwiązano kwestie irygacyjne - gęsta sieć akweduktów i zbiorników oplotła okolicę. Rozszerzając zasięg swojego imperium, w drugim wieku naszej ery Rzymianie dosięgnęli &lt;i&gt;Palmirę&lt;/i&gt;. Byli jednak tak zauroczeni stanem miasta, że miast niszczyć nadali jej pewien stopień autonomii, kontynuowali rozbudowę sieci akweduktów, zbudowali kilka świątyń. Po pewnym czasie zadowolony cezar nadał &lt;i&gt;Palmirze&lt;/i&gt; status kolonii rzymskiej, zwiększając jej niezależność jeszcze bardziej, nadając mieszkańcom takie same prawa, jakie posiadali Rzymianie.  Położona niedaleko Damaszku, urocza i ważna dla handlarzy uchowała się w trakcie najazdów wojsk nieprzyjacielskich, ostatecznie jednak przejmuje ją w roku 634 &lt;i&gt; Khaled ibn al-Walid &lt;/i&gt;, buduje tam świątynie &lt;i&gt; Bela &lt;/i&gt;, jednak wielkie trzesienie ziemi powoduje, że mieszkańcy opuszczają to miejsce, które prędko znika pod warstwą pustynnego pyłu, aby zostać odkryte i objęte ochroną w okolicach 17 wieku AD. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Wartym zwrócenia uwagi jest obecny stan &lt;i&gt;Palmiry&lt;/i&gt;. Na terenie ruin zastaliśmy sporadyczne grupki turystów (m.in. czterech Amerykanów z IAESTE) oraz wyjątkowo upartych gości na wielbłądach poprzebieranych za Beduinów i namawiających nas na &lt;i&gt; camel ride &lt;/i&gt;. Na ulicach sprzedawcy zdawali się znać zwroty grzecznościowe z takich egzotycznych krajów jak np. Norwegia. Niektórzy całkiem sensownie mówili po polsku. Otóż przed 11 września 2001 miejsce to było głównym skupiskiem turystów w Syrii, wybudowano wielką ilość hosteli, barów, restauracji. Niestety, po ataku na wieże &lt;i&gt; World Trade Center &lt;/i&gt; biznes ten podupadł, konkurencja jest zażarta i, zgodnie z przewodnikiem &lt;i&gt; Lonely Planet &lt;/i&gt;, nieuczciwa. Nie zaznaliśmy tego, ale ponoć zdarza się usłyszeć od kelnera restauracji, że w tym a tym hostelu pokoje śmierdzą i są karaluchy, a w tym drugim, do którego chętnie zas zaprowadzi, to już tylko atłasy i tygrysy na łańcuchach. Napotkani turyści plasowali się w przedziale wiekowym 20-30 lat. Wszyscy mieli obowiązkowy przewodnik &lt;i&gt; Lonely Planet &lt;/i&gt; ze sobą. Taksówkarz wiozący nas na stację autobusową w wyjątkowo upierdliwy sposób próbował nas namowić na powrót do Latakki taksówką, obraził się wręcz kiedy ostatecznie wysiedliśmy na dworcu. O handlu w następnym odcinku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Ach, kupiłem za 14 USD rower. Badziewny, ale pojechałem z nim pierwszego dnia do warsztatu i za równowartość pół dolara podokręcali to, co trzeba było dokręcić. Ruch w &lt;i&gt;Latakii&lt;/i&gt; jest szalony, czasem jednak wygodniej i taniej jest przejechać się rowerem, miast wdawać się w irytujące negocjacje z taksówkarzami.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/rower1.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/rower1.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/rower2.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/rower2.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Wycieczka do &lt;i&gt;Palmiry&lt;/i&gt; odbyła się w okolicach 23-ego lipca, notkę tę publikuję dopiero teraz, gdyż nie miałem czasu wcześniej. Cóż takiego robiłem? Byliśmy w Damaszku, gdzie wszyscy obcokrajowcy z IAESTE zostali zaproszeni na spotkanie z ministrem edukacji, a potem na wycieczkę w okolice Wzgórz Golan oraz do zrujnowanej przez siły izraelskie miejscowości &lt;i&gt;Al Qunaytirah&lt;/i&gt; , gdzie mer miasta obdarował mnie specjalnym prezentem i kilku członków IAESTE (m. in. ja) udzieliło wywiadu syryjskiej telewizji, który był w głównym wydaniu wiadomości. O tym wszystkim w kolejnym odcinku. Dodam tylko już teraz, że ciężko było zachować asertywność ("no ale przyznasz chyba, że po tym, co tu zobaczyłes, możesz powiedziec, że wojska izraelskie są bestialskie i niesamowicie brutalne?").&lt;br /&gt;Oprócz tego męczy mnie trochę brzuch, ale od wczoraj poddałem się więziennej diecie (woda, chleb, banany), więc dziś jest już lepiej.&lt;br /&gt;Planujemy wyjechać do Jordanii i zobaczyć jeden z nowych cudów świata - &lt;i&gt;Petrę &lt;/i&gt; (miasto w skałach). Niestety, kolega który miał wypożyczyć samochód dostał mandat w momencie próbnej jazdy z przedstawicielem firmy wypożyczającej samochody i policja zabroniła pożyczać mu samochód. Wietrzymy spisek i łapówkarstwo.&lt;br /&gt;Zapraszam do nowego folderu ze zdjęciami z podróży do &lt;i&gt;Palmiry&lt;/i&gt;, &lt;a href="http://www.picasaweb.google.com/siemionides/Syria_5"&gt;proszę klikać tutaj.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Do zobaczenia!&lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Jako ciekawostka : dziś byłem w biurze imigracyjnym (takie wąsate i nieprzychylne twarze to tylko w adaptacjach prozy Kafki widziałem), ponieważ żyłem w Syrii od 10 dniu nielegalnie. Wszystko skończyło się dobrze, dostałem upragnione &lt;i&gt; permission of stay &lt;/i&gt;, ale musiałem zrobić dodatkowe fotki. Zrobiłem też fotki chwilę po przyjeździe do Syrii, pierwszego dnia. Porównajcie proszę i zobaczcie sami, co miesiąc w Syrii robi z człowieka. Przepraszam za kiepską jakość.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/foto_moje.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien8/foto_moje.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/780969689092530785-803937787891549998?l=syriansiemion.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://syriansiemion.blogspot.com/feeds/803937787891549998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/08/o-pustyniach-rzecz-odsona-pierwsza.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/803937787891549998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/803937787891549998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/08/o-pustyniach-rzecz-odsona-pierwsza.html' title='o pustyniach rzecz, odsłona pierwsza'/><author><name>siemionides</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02542395793823733143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-780969689092530785.post-7566504757527740680</id><published>2009-07-21T15:04:00.000-07:00</published><updated>2009-07-23T00:44:12.517-07:00</updated><title type='text'>Grobowiec Papcia Papcia, ściganie marzeń z 15 kg na plecach</title><content type='html'>&lt;p&gt;Witam,&lt;br /&gt;Okres niepiśmienny związany był z chęcia nauczenia Was pokory (aby cieszyć się z tego co macie, &lt;i&gt; to live the life, not the expectations &lt;/i&gt;). Jestem taki mądry, ponieważ istnieje też drugi powód przerwy. Byłem na obozwie wędrownym w górach zwanym &lt;i&gt; mezir &lt;/i&gt;. Zostałem tam zaproszony przez poznane w Latakki dziewczyny - Dianę i Shazzę, za co im bardzo podziękowałem. Naturalnie nie miało to nic wspólnego z moim &lt;i&gt; trainee programme &lt;/i&gt; tutaj. Po usłyszeniu oferty nie wahałem się długo, musiałem tylko spytać dr Ali Ali, co on na to, a on na to lato. Lato masz przecież, wakacje, odpoczywasz, jedż! Pojechałem. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; &lt;b&gt; Nie sama wszak Latakia, jazda mini-busem po górach - turystyki część 2. &lt;/b&gt; &lt;br&gt;Przed wyjazdem na &lt;i&gt; mezir &lt;/i&gt; wybraliśmy się na wycieczkę po górach organizowaną przez tutejszy uniwersytet. Była to wycieczka w stylu "ok, teraz ja zatrzymuję samochodów, a wy możecie wyjść na zewnątrz i porobić fotki. Nie odchodźcie za daleko, macie 5 min". Mimo wszystko widoki były piękne, podróż mini-busem wraz z dwoma Europejczykami i piętnastoma Arabami płci obojga pouczająca i ciekawa, a na domiar wszystkiego dane nam było zbliżyć się bardziej do mentalności żyjącego w dyktaturze społeczeństwa syryjskiego - odwiedziliśmy grób ojca obecnie panującego &lt;a href ="http://static.guim.co.uk/sys-images/Guardian/Pix/pictures/2009/2/17/1234890745571/Bashar-al-Assad-President-001.jpg" &gt;Master of Puppets &lt;/a&gt; - ex-prezydenta Mr Hafeza al-Assada.&lt;br /&gt; Na miejscu zastaliśmy pokaźnych rozmiarów grobowiec, pozbawiony religijnej symboliki, jednakże zachowujący arabski styl. Wnętrze budynku jest symboliczne - przepastna pustka koncentruje się na środku, gdzie leży trumna ze szczątkami ex-prezydenta, koło trumny stoi głośniczek przez który słychać odtwarzane czy to wersy Koranu, czy wyrazy współczucia możnych tego, Bliskiego świata . Wysoko umiejscowione sklepisko, limit na liczbę gości będących wewnątrz, minimalizm w ornamentyce, dominacja linii i kątów prostych, brak kontrastu barw - wszystko to wydaje się być po to, aby skupić uwagę odwiedzającego w jednym punkcie. Podążanie wzrokiem za jakimkolwiek kształten, cieniem, próba zawieszenia wzroku na odmiennej od pozostałych barwie, posługiwanie się zmysłem słuchu - to wszystko nieodmiennie przypomni odwiedzającemu o charakterze tego miejsca i "Wielkiej Czci", którą powinien oddać leżącym w centrum szczątkom. Nieopodal leży trumna, połozona jakby od niechcecnia - zawiera zwłoki starszego syna ex-prezydenta, który zginął w wypadku samochodowym. Pierwotnie to on, a nie &lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlxNWnVGm3I/AAAAAAAAAb8/mUSWMoHiXJM/027.jpg" &gt; Mr Baszar &lt;/a&gt; miał dzierżyć władzę po ojcu, jednakże woda w której był kąpany była zbyt długo podgrzewana, próbował zwiększyć swoje kompetencje jeszcze za rządów ojca, za co został oficjalnie wygnany z kraju. Nieoficjalnie pozostał wojskowym agentem, który zginął w trakcie jednej ze swoich misji. Dane nam było wpisać się też do księgi pamiątkowej, nie &lt;b&gt;SPRAWDŹ SPRAWDŹ &lt;/b&gt;omieszkałem złożyć kilku słów dziękczynienia panu byłemu prezydentowi. [To &lt;b&gt;SPRAWDŹ SPRAWDŹ&lt;/b&gt; to typowy chochlik drukarski, wzielo sie to stad, ze piszac notke bez dostepu do google nie bylem pewny, czy poprawna forma jest "omieszKalem" czy "omieszalem". Sprawdzilem, mialem racje, zapomnialem usunac edytorski przypis. Zostawie to potomnym, zeby pokazac ze bloggerem kazdy byc moze - przyp. Autor] Podziekowalem mu chociażby za to, że nie urodził się w Polsce i masakra w Hamie nie była masakrą w Białymstoku. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/001.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/001.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/002.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/002.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/003.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/003.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/006.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/006.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/009.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/009.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/010.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/010.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/012.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/012.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/015.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/015.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/018.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/018.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/019.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/019.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/020.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/020.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wieje. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/025.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien6_wycieczka_grob/chosen/025.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; W restauracji w której się stołowaliśmy, kilku chłopaków usłyszało dźwięki muzyki nawołującej do tańczenia dabke. Chwycili się pod ręcę i jakby nigdy nic zaczęli hulać wkoło, obejmując się. Tego typu spontaniczne reakcje na "środowisko" obserwuję tutaj częściej, niż w Polsce.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt; Przy &lt;i&gt; szaju i achłie &lt;/i&gt; - rozmówki europejsko-arabskie, część 2. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wracamy w wycieczki, skoncentrowani w mini-busie. Kiedy już wszyscy zaśpiewali po piosence w języku ojczystym (czyli polskiej, austriackiej, hiszpańskiej i 15 egipskich), pozostał już tylko set zapewniany przez kierowcę i jego radio. Fajne partie instrumentalne, bębny ale i lutnie, trochę elektroniki, czasem nawet jakiś podkład hip-hopowy - niestety większości z nich towarzyszy ślimakowaty, zawodzący wokal, zbyt często wykorzystująy słowo &lt;i&gt; habibi &lt;/i&gt; [kochanie - przyp. Michasiowy].&lt;br&gt;&lt;br /&gt;- Samir, o czym jest ta piosenka? - pytam sąsiada.&lt;br /&gt;- Hm, poczekaj... o miłości. - słyszę w odpowiedzi.&lt;br /&gt;Mija pewien czas, kolejna piosenka.&lt;br /&gt;- O, niech zgadnę, ta jest znowu o miłości? - męczę go dalej.&lt;br /&gt;- Oczywiście, skąd wiedziałeś? - ze śmiechem mi odpowiada.&lt;br /&gt;Kolejna piosenka, mniej popowy podkład, większe tempo, wyraźnie zaakcentowane partie perkusyjne.&lt;br /&gt;- A ta będzie też o miłości? - naiwnie pytam.&lt;br /&gt;- Tej nie znam, mogę Ci tłumaczyć na bieżąco słowa. - oferuje się Samir.&lt;br /&gt;- Bardzo proszę.&lt;br /&gt;- Więc... hm.. idę z wielbłądem, chusta jest mą tarczą. Nie ma wojny, czuję się zagrożony. Słońce mnie niszczy, ale i wskazuje. Wiem, że czekasz na mnie tam, gdzie ja wyczekuję wody. Widzę cię, nie, to fatamorgana. W końcu to Ty mnie poprowadzisz i będziemy razem, habibi.&lt;br /&gt;- Haha, więc jednak. O ile nie chodzi o wielbłąda, rech rech - rubaszny nasz śmiech.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Samir ma 23 lata, po przetłumaczeniu mi słów piosenki, które to tworzą kończącą się szczęśliwie historie, zakłada słuchawki podłączone do telefonu i słucha piosenki śpiewającego o miłości gwiazdora egipskiego.&lt;br /&gt; Z moich obserwacji oraz dalszej rozmowy wynika tyle, że nieskomplikowane piosenki o miłości są tutaj bardziej popularne, niż w Polsce, przynajmniej jeżeli rozważyc grupę moich rówieśników, dwudziestoparoletnich gości. Chodząc samotnie, zwykle mają słuchawki w uszach, ilekroć ich nie zapytam to słuchają piosenek o miłości. W radio lecą piosenki o miłości. Kanały muzyczne zapodają klipy z wielbłądami i kobietami zrzucającymi &lt;i&gt; hadżaby &lt;/i&gt; w oazach po to, by paść w objęcia ukochanego pasterza (ten znowu wozi się na wielbłądzie w nie lada bluzce, chociażby Armani). Najbardziej popularny tutaj taniec, &lt;i&gt; dabke &lt;/i&gt;, jest uskuteczniany przy piosenkach o miłości.&lt;br&gt;&lt;br /&gt; - Samir, chciałbym zapytać szczerze, jak na głupiego turystę przystało, czy miałeś już dziewczynę ? - zapytuję towarzysza.&lt;br /&gt; - Haha, bardzo chętnie z tobą pomówie na ten temat. Nie miałem jeszcze, mało kto w moim wieku ma bądź miał w Egipcie dziewczynę, podejrzewam że w Syrii jest z tym jeszcze gorzej, a Ty miałeś ? -&lt;br /&gt; Ciśnie mi się na usta "ależ oczywiście, że tak!"&lt;br /&gt; - Mam teraz, miałem i wcześniej, chociaż nie mogę powiedzieć, żebym posiadał ich tuziny - ze śmiechem odpowiadam.&lt;br /&gt; - Widzisz, u was to jest normalne, u nas jednak kiedy mówisz, że posiadasz dziewczynę, to w większości przypadków znaczy to, że masz zamiar wziąć z nią ślub i że cała rodzina, Twoja i jej, dobrze o tym wie - tłumaczy mi arabski znajomy.&lt;br /&gt; - A w jakim wieku zawierane są małżeństwa? - pytam dalej.&lt;br /&gt; - Ciężko powiedzieć, zwykle jest to około wieku 25-35 lat. - opowiada - Słuchaj, myślę, że to jest trochę trudniejsze tu, niż u was. Ja nie mogę spotykać się z dziewczyną sam na sam długo, podróżować z nią, całować, czy tym bardziej mieszkać przed ślubem. To wszystko okaże się dopiero po.&lt;br /&gt; - Mówisz, jakby to było bardzo proste i oczywiste. Nie masz ochoty zwyczajnie zbliżyć się do płci przeciwnej, poznać, jak to jest w rzeczywistości? - ciągnę temat dalej.&lt;br /&gt; - Ależ co w tym jest trudnego. Uważam, że jest dobrze tak, jak jest. Jeżeli masz na myśli jakieś biologiczne sprawy, to musisz wiedzieć, że zaspokojenie tego typu potrzeb poprzez np. masturbację jest jak najbardziej akceptowalne i dopuszczalne, dla obojga płci - bez cienia zażenowania tłumaczy mi Samir.&lt;br /&gt; - Nie miałem na myśli.. - próbuję się tłumaczyć.&lt;br /&gt; - Zdecydowanie uważam, że te dwie rzeczy należy rozdzielić. Zresztą, kochać to nie jest nic trudnego - przerywa mi kompan, po czym ze śmiechem kończy - zresztą będę przygotowany chociażby poprzez te piosenki.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Chłopcy tutaj dają sobie buzi na przywitanie i pożegnanie, w policzek, po kilka razy, niczym sowieccy przywódcy. Dobrzy koledzy chwytają się pod rękę, "nad łokcie", że się tak wyrażę, i spacerują ze sobą. Jednocześnie tych samych chlopcow imają się często niewybredne żarty na temat homoseksualistów. Dziewczyny mniej się z tym afiszują. Mam na myśli okazazywanie czułości osobom płci tej samej, a nie żarty z homoseksualistów. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; &lt;b&gt; Nie sama wszak Latakia, wędrowanie po górach, &lt;i&gt; Mezir &lt;/i&gt; - turystyki część 3. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się tak, że była niedziela i zachciałem odwiedzić jakiś bliski mi Dom Boży, więc spytałem się kolegów Arabów, jak jest kościół katolicki po arabsku. Dostałem 5 różnych wersji, spisałem te, które powtórzyć było najłatwiej.&lt;br /&gt; W oparciu o wzrodzoną bystrość, i zasłyszane już konstrukcje językowe a także o ściągę w przewodniku &lt;i&gt; Lonely Planet &lt;/i&gt;, wyrzuciłem w strone kierowcy zatrzymanej taksówki coś w stylu &lt;i&gt; Salaam alaykum, ana urit asuk ila mata'm al-dar &lt;/i&gt; co powinno znaczyć "yo yo Brodaty Wuju, wieź moje szlachetne lico w stronę katolickiego przybytku Bożego". Jakoś się zrozumieliśmy, z tymże najwyraźniej kierowca nie jest Bratem Nauki Teologicznej i podwiózł mnie pod kościół ortodoksyjny. Nie nie, jedź pan dalej. Tym razem dostałem się pod kościół prostestancki. Źle! Ale w sumie lepiej. Ale dalej. Kierowca podwiózł mnie pod jakieś inne coś. Podziękowałem, zadzwoniłem do pracującego w szpitalu kolegi Karima, tego od uświadamiającej dyskusji w restauracji. On akurat kończył pracę, zaprowadził mnie do kościoła greko-katolickiego, wziąłem to. Na miejscu okazało się, że mszy na dzisiaj to już brak, ale są katolickie dziewczyny Syryjki, chętne do rozmowy. Porozmawialiśmy, umówiliśmy się na mszę we wtorek, po mszy na kawę i ciacho, mam wziąć kolegów. Msza po arabsku w tym obrządku okazała się ciekawym przeżyciem - 97% to kobiety, żywo gestykulujące i przeżywające Słowo Boże. Okazało się, że dzielę ławę z solistą - w pewnym momencie ów gość, mniej więcej rówieśnik, zaczął czysto i głośno chwalić Pana śpiewając pieśń, po arabsku, kościół ucichł, ksiądz też wyczekał do zakończenia tego solowego popisu. Brawa! Po mszy poszliśmy na ciacho, nawet z tym solistą, a imię jego to &lt;i&gt; Miszel&lt;/i&gt;, czyli takie samo, jak moje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trakcie ciacha dziewczyny zaprosiły nas na 10-dniowy górski obóz wędrowny, na który się wybierają za trzy dni. Wstępnie zadeklarowaliśmy chęć, trzeba się skontaktować z naszymi &lt;i&gt; supervisorami &lt;/i&gt; najpierw. Naturalnie nie chciałem jechać na 10 dni - raz, że to nie fair wobec uniwersystetu, który płaci mi więcej USD niż bardziej sumiennym chłopakom z biedniejszego niż Polska Jemenu, a dwa że 10 dni wobec 6 tygodni, które tu jestem to dużo, mogę zobaczyć coś innego. W efekcie pojechałem ja i mój turecki współlokator Umut, zamiarem zostania tam na 5 dni. &lt;br&gt;&lt;br /&gt; Na miejscu okazało się, że obóz jest nie tyle pielgrzymką (czego się spodziewałem), a odbywającą się kilka razy w roku otwartą imprezą kilkudziesięcioosobowej grupy znajomych, do której dołączają ich znajomi. Wyznania różne, osobowości też. Głównym przewodniczącym był katolicki ksiądz, zarzucił hasło obozu - &lt;i&gt; How to chase your dreams succesfully&lt;/i&gt;, czy jakoś tak. Zostaliśmy podzieleni na 15 osobowe grupy, na terenie obozu było 3 obcokrajowców - ja, Umut i jakis pan z Francji, władający językiem arabskim. Krótkie streszczenie obozu :&lt;br /&gt; &lt;ul&gt;&lt;br /&gt; &lt;li&gt; Syryjki tracą cierpliwość, kiedy zbyt często próbujesz im powiedzieć &lt;i&gt; enti żamila/helła/latifa &lt;/i&gt; [jesteś piękna/fajna/miła]. Naturalnie robiłem to celem pochwalenia się i sprawdzenia nowo nabytego słowa/zwrotu.&lt;br /&gt; &lt;li&gt; Ludzie są otwarci i sympatyczni ale wykorzystują to, że nie rozumiesz arabskiego i czynią sobie uciechy. Pierwszego dnia wędrówki kilka razy użyłem zwrotu &lt;i&gt; photo &lt;/i&gt;, co by ustawić ekipę i zrobić fotkę. Spodobało się to reszcie i zaczęli mnie nazywać &lt;i&gt; foto &lt;/i&gt;, wręcz było to używane jako okrzyk rozpoznawczy naszej grupy, powstały piosenki na ten temat. Pod koniec obozu dowiedziałem się, że jest w arabskim podobne wyrażenie - &lt;i&gt; fołto &lt;/i&gt;, które znaczy mniej więcej tyle, co "wsadzać" i pomimo teoretycznie dwuznacznego charakteru jest już uznawane za jednoznaczne. Znaczenie jest wiadome.&lt;br /&gt; &lt;li&gt; 5 dni, które przyjąłem, to absolutne minimum. Trochę czasu mija, nim przebijesz się przez zaśniedziały pancerz radosnego i krzykliwego tonu, pod którym znajduje się otwarty i chcący się podzielić z Tobą wrażeniami człowiek. Chociaż mam wrażenie, że dla mnie jako obcokrajowca czas ten był i tak skrócony.&lt;br /&gt; &lt;li&gt; Arak jest niedobry, pachnie lukrecją, a ja jej po prostu nie lubię. Wiem, że niektórzy z czytających mogą mieć odmienną opinię, pozdrawiam ;)&lt;br /&gt; &lt;li&gt; Na poznanie pięknych, niewysokich i rozległych gór pokrywających północno-zachodnią część Syrii po których dane nam było wędrować piesza wędrówka to za mało. Co więcej, rower to mało! Chyba kiedyś zaopatrzę się w motor z koszem. Asfaltowe, kręte drogi które tam spotkałem nie dają mi teraz spokoju. Ach, jakbym sobie z nich zjechał! &lt;br /&gt; &lt;li&gt; Syryjczycy są hałaśliwi i tańczący, w zapraszający i niekrępujący sposób. &lt;i&gt; Jalla, Miszel, jalla szabba! &lt;/i&gt; [dawaj Michasio, dawaj do nas! - mowa o tańczeniu dabke na środku ulicy do piosenki puszczonej z komórki].&lt;br /&gt; &lt;li&gt; Nie zginiesz tam z pragnienia z głodu. Drugim zdaniem, które wypowiada mieszkający w tych górach Syryjczyk jest &lt;i&gt; Enta turit maja? &lt;/i&gt; [chcesz wody?]. Pewnie, że chcę, spójrz na mnie i na moją butelkę! Co do pożywienia - bardzo popularne są tzw. &lt;i&gt; habis al-nur &lt;/i&gt; [ciacho z pieca]. Dodam, że w Syrii ciężko uświadczyć chleba w bochenkach. Chleb tutaj jest znany nam pod postacią pity - cienkiego drożdżowego placka. Ciacha z &lt;i&gt; al-nurów &lt;/i&gt; to po prostu złożone, zapieczone pity, zawierające w środku co tylko dusza zapragnie - ostre przyprawy w pomidorowym sosie, szpinak z serem, ser sam, mięcho z czymś itp.. ciekawy jest sam proces wytwarzania takich specjałów. Otóż &lt;i&gt; habis al-nur &lt;/i&gt; charakteryzuje się tym, że jest robione na bieżąco przez stojącą nad rozżarzonym piecem babinkę, która przykleja surowe ciasto uformowane na kształt pity do wewnętrznych ścianek tego pieca, gdzie wypieka się chrupiący przysmak, który potem jest odklejany od ścianek i smarowany farszem, następnie, o ile jest potrzeba, zawijany i zapiekany raz jeszcze, już na ruszcie nad piecem. Taka przyjemność, zawierająca z 500 kcal, kosztuje wędrowca 10-20 SYP (0,6 - 1,2 zł). Takie piece spotyka się w co drugiej wsi. Sanepid by rozstrzelał. &lt;br /&gt; &lt;li&gt; Nawiązałem mnóstwo kontaktów (względem czasu w którym tam byłem), które nie tylko zaowocują zwiększeniem licznika "Friends" na &lt;i&gt; facebooku &lt;/i&gt;, mogą też okazać się bardzo pomocne przy dalszych podróżach po Syrii. Najważniejsze jednak były chwile w których mogłem pytać, mogłem odpowiadać, człowiek kontra człowiek. Dzięki wszystkim!&lt;br /&gt;&lt;li&gt; A żebym sobie za dużo nie pomyślał, wyjazd zwieńczyłem połamanym paznokciem największego palca lewej stopy (w życiu bym nie pomyślal, że ludzkie ciało może być takie niebieskie) oraz małym zatruciem pokarmowym, które zostało już zażegnane. To problem z tymi naszymi nieprzyzwyczajonymi układami pokarmowymi tyle tu dobrego jedzenia..&lt;br /&gt; &lt;/ul&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt; Garść &lt;u&gt;foto&lt;/u&gt; :&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/006.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/006.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Czy tylko mi klimat tej wioski przypomina scenografię z pewnego smutnego filmu opowiadającego historię kobiety, której wiara w ludzi i chęć pomocy została wystawiona na cieżką próbę?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/008.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/008.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/009.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/009.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Dwa powyższe zdjęcia przedstawiają kobietę przygotowującą ciacha al-nur.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/043.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/043.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; A to zdjęcie to ciacho w wydaniu wraz z ostrymi przyprawami &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/013.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/013.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Bo nigdy nie może zabrankąć chęci na tańczenie dabke!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/014.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/014.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Brak braku chęci na tańczenie dabke ciąg dalszy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/016.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/016.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/018.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/018.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Foto, foto, foto ! - o tak się bawiliśmy przy robieniu zdjęć.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/019.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/019.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/025.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/025.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Ciekawość w ludziach bliskiego wschodu zawsze żywa!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/026.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/026.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Powyższe foto ocieka zimnym w upał, owocowym sokiem owocu, jakim jest syryjska gościnność - zapytany o drogę gospodarz zaprosił na trawkę pod drzewka do swojego sadu, przyniósł z pomocą dzieci tacę z sokami i colą wraz z lodem, uzupełnił zapasy wody&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/027.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/027.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/029.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/029.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/030.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/030.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/033.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/033.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/034.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/034.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/035.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/035.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; No po prostu Alladyn. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/036.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/036.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; A tu ciekawostka - nasza grupa pobłądziła pierwszego dnia, więc poprosiliśmy mieszkańca wsi, co by nas podwiózł do celu swoją małą ciężarówką za kilka dolarów.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/037.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/037.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/038.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/038.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/041.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/041.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/044.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/044.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Umęczony wędrówką w conversach współlokator Umut. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/046.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/046.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; A tu mój Dream Team - początkowy zwany "nasz" od "ijitnasz", czyli dwanaście, jednakże potem to już "foto". &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/049.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/049.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/050.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/050.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/053.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/053.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/054.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/054.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/055.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/055.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/059.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/059.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Prawie, jak w Beskidzie Sądeckim, z tymże bardziej sucho. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/062.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/062.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/063.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/063.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/065.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/065.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/066.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/066.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/069.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/069.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Tańczenia dabke ciąg dalszy. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/072.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien7/072.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Tym sposobem spędziłem już w przyjaznej mi Syrii dwa tygodnie. Jutro kolejna wypłata. Zachęcam do przejrzenia zdjęć ze wspomnianych tu wydarzeń, głównie chodzi o &lt;a href = "http://picasaweb.google.com/siemionides/Syria_4"&gt;świeży folder Syria_4 &lt;/a&gt; oraz o końcowe zdjęcia ze &lt;a href="http://picasaweb.google.com/siemionides/Syria_3"&gt;starszego już folderu Syria_3 &lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Dziękuję za uwagę i do zobaczenia! Jako, że u mnie zbliża się już 2 w nocy, muszę biec do akademika i pozdrowić was w taki oto sposób - &lt;i&gt;tisbaH' ala khayr! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/780969689092530785-7566504757527740680?l=syriansiemion.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://syriansiemion.blogspot.com/feeds/7566504757527740680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/grobowiec-papcia-papcia-sciganie-marzen.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/7566504757527740680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/7566504757527740680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/grobowiec-papcia-papcia-sciganie-marzen.html' title='Grobowiec Papcia Papcia, ściganie marzeń z 15 kg na plecach'/><author><name>siemionides</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02542395793823733143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-780969689092530785.post-3919626738981437618</id><published>2009-07-14T04:10:00.000-07:00</published><updated>2009-07-21T15:02:31.187-07:00</updated><title type='text'>Taurus miasto, beaching, słowo o alkoholu - 10 i 11 lipca</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Al salaam alaykum, tym razem, dla odmiany, zaprezentuję kilka przykładów z wyjazdów tu i ówdzie, przedstawię kilka interesujących mnie najbardziej aspektów bycia muzułmaminem bądź Arabem, pokuszę się o słowo komentarza, okraszę całość fotami. Rutyna? Niezłej jakości. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Dodaję możliwość kliku na zdjęcie celem otrzymania go w większej rozdzielności. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; Wyjazd na plażę część 1.&lt;i&gt; Burdży Islam &lt;/i&gt;&lt;/b&gt; &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Jako że życie &lt;i&gt; adżabi &lt;/i&gt; [obcokrajowca - przyp. własny] wymaga wzięcia się solidnie w garść, porzuciłem przedłużanie snu o kolejną godzinę, wstałem 8 lipca o 14:00. Powodem było bardzo sympatyczne party, które odbyło się w moim pokoju dnia poprzedniego, o czym zawiadamiałem w blogu - nastoletni rapujący Rosjanie i wierne im Rosjanki, egzaltowani Turkowie, na dodatek klasyczni Austiacy i trochę małomównych, ale celnych w tym co mówią, Hiszpanów. Każdego po sztuk jeden. Obawy okazały się płonne, zintegrowaliśmy się potężnie, a piwa z Libanu wypiliśmy po sztuk jeden, więc da się (prawie) bez alkoholu, Drodzy Państwo.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Tego dnia planowaliśmy wybrać się na plażing.&lt;br /&gt;Ponoć plaże w mieście są w większości brudne. Chyba, że ma się ochotę na taką, która należy do któregoś z lepszych hoteli - wtedy trzeba mieć 50 USD w kieszeni celem przeznaczenia go na jedno wejście.&lt;br /&gt;Z ekipą austriacko-turecko-hiszpańską uzbrojeni w ręczniki poszliśmy na &lt;i&gt; American Street &lt;/i&gt;, do wspominanej przez przewodnik &lt;i&gt; Lonely Planet &lt;/i&gt; restauracji &lt;i&gt; Allegro &lt;/i&gt;, z zamiarem zamówienia odrobiny śniadanio-obiadowego jedzenia. W moim wypadku : zupa krem z krabów, napój świeży, bananowo-mleczny, krążki cebulowe i sos sojowy, kanapka z kurczakiem. Zdjęcia kanapki niestety zabrakło.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/001.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/001.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/002.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/002.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość za 7 USD. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Pojechaliśmy taksówką na &lt;i&gt; farez garaż &lt;/i&gt; [stacja minibusikowa], co by podebrać jakiś minibusik, który zawiózłby nas do celu, na plażę oddaloną o 25 km od Lattakii. Od osoby zapłaciliśmy 15 SYP = 0,3 USD. W trakcie podróży moje i Chrisa chęci nauczenia się liczyć do 20 po arabsku wzbudziły wielkie zainteresowanie i niemalże wszyscy współpasażerowie nam podpowiadali i się przyjaźnie śmiali.(poza utrzymującymi nosy w górze modnymi Lattakijkami bez &lt;i&gt; hadżabów &lt;/i&gt; [okrycia głowy dla muzułmanów]). Oczym naszym ukazało się Morze Śródziemne. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/005.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/005.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/071.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/007.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/011.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/011.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Chwilę po wybrania pustego miejsca zostaliśmy przepędzeni stamtąd przez żołnierza. Nie rozumieliśmy czemu (brak znajomości języka arabskiego wśród kompanów czasami bywa upierdliwy). Podejrzewam, że dobry żołnierz, ryzykując swoje życie, przestrzegł nas przed polem minowym, na którym się rozbiliśmy.&lt;br /&gt;Niestety, wybraliśmy się na plażę w piątek, więc pomimo tego, że była oddalona od miasta i tak było tłoczno. Strasznie słona woda nie pozwalała na zbyt długie i zbyt świadome pływanie (nie wziąłem okularków, więc zaciskałem oczy ile sił właziło). Większość czasu spędziliśmy siedząc na zasyfionej śmieciami plaży. Sądzę, że śmieciom w Syrii poświęcę oddzielną notkę, muszę tylko zebrać trochę materiału dowodowego. W końcu plaża na której siedzieliśmy jest postrzegana przez lokalnych jako jedna z bardziej czystych. Siedząc na plaży nie mogłem zachomować dziecięcego wręcz zainteresowania kobietami pływającymi w &lt;i&gt; hadżabach &lt;/i&gt;. Owoce tego zainteresowanie prezentuje poniżej :&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/008.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/008.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/009.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/009.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/012.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/012.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/013.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/013.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/014.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/014.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/015.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/015.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/019.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/019.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jak się okazało, plaża na którą trafiliśmy jest plażą konserwatywną, by nie powiedzieć ortodoksyjną. W teorii znaczy to tyle, że przychodzące tam rodziny nie są niepokojone przez grzesznie ponętne  i rozebrane ciała modnych Lattakijek i mają pewność, że ich pociechy też na ten grzech wystawione nie będą. Starałem się ukrywać moje zdziwienie ile się dało, szczęście, że wziąłem mały aparat (dzięki siostro Olu! dzięki i Tobie Saperze za chęć pożyczenia mi swego Niemałego). Wiem, że w Lattakii istnieje też plaża "rodzinna", na którą trzeba wstąpić wraz ze swoją połówką, a najlepiej to z dziećmi. Mój &lt;i&gt; supervisor &lt;/i&gt;, dr Ali Ali, poleca mi znowuż "plażę dla nauczycieli", przy wstępie na którą trzeba okazać legitymację uniwersytetu (posiadam taką). &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Konserwatywny nie znaczy nudny i nieśmiały. Wręcz przeciwnie, uważam że Syryjczycy ze swoim nieustannym &lt;i&gt; welcome to Syria! &lt;/i&gt; oraz zagadywaniem ciebie są narodem posiadającym bardzo wysoki współczynnik selfkonfidencji [nie bij mamo, ja wiem, że to polsko-angielskie słowo-potwór - przyp. własny]. Swoją drogą zostałem uraczony tym zwrotem nawet przez panią Krysię zarządzającą trzema komputerami na trzecim piętrze mojego wydziału(jeden z dwóch "dostępów" do internetu, jaki posiadam na terenie uniwersytetu za free). Nie umiała nic a nic angielskiego, mimo to na wyjściu, po moim &lt;i&gt; szukran dżazilan, maa salama! &lt;/i&gt; odkrzyknęła mi pełnym werwy &lt;i&gt; welcome to Syria! &lt;/i&gt;. Ech, odbiegam od tematu. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Co do konwerwatywnej plaży - w pewnym momencie zostałem dźgnięty stopą w plecy, odwróciłem się, by ujrzeć w górze sympatyczną twarz dojrzałeego Syryjczyka :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/018.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/018.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A nie, przepraszam, to Rolando Garcias. Syryjczyk to ten tutaj:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/017.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/017.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/022.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/022.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/020.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/020.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Facet podszedł do nas z talerzykiem pełnym kawałków &lt;i&gt; żabas &lt;/i&gt;, czyli arbuza. Na talerzyku były cztery widelce, więz mogło to znaczyć, że są to widelce dla nas. Dosiadł się, dysponując kilkoma zwrotami po angielsku i turecku na krzyż. W zamian zaoferowaliśmy mu kilka zwrotów po arabsku, posiłkując się przewodnikiem. Zaczął nam opowiadać o swojej historii, generalnie był kierowcą tira jeżdżącym trochę po świecie, teraz siedzi na skromnej emeryturce w Lattakii, a dziś przywiózł rodzinę na plażę. Chwilę później przyszła jego żona, spowita przepisowym &lt;i&gt; hadżabem &lt;/i&gt;, przyniosła nam kubeczki i imbryczek pełen herbaty. Po godzinie rozmów zaproponował nam, że zawiezie nas do do Lattakii swoim pickupem, razem z rodziną. Pickup był bardzo mało, kiedy jechaliśmy busem, śmiałem się z ekip arabskich rodzin, ściśniętych na pace takiego pojazdu, lawirujących niebezpiecznie pomiędzy dzikimi, lecz sprawnymi uczestnikami ruchu drogowego. No cóż "ten się śmieje, kto jest kierowcą pickupa", przyszła kolej na nas.  Nas było 4, młodszych członków rodziny  6, 10 osób na pace to pryszcz. W trakcie jazdy śpiewaliśmy popularne piosenki ze swoich krajów. Przeżyj to sam ;)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/024.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/024.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/025.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/025.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/026.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/Dzien4_plaza_Budzu_Islam/chosen/026.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatrzymywaliśmy się dwa razy przy bogatszych efektach inwestycji rządowych - basenie i stadionie sportowym. Gospodarz bardzo chętnie pokazywał nam to wszystko i był niesamowicie dumny. Mimo że był ubogim człowiekiem zaproponował nam, że jeżeli chcemy, będzie nas woził po Syrii w różne miejsca i znajdzie kolegę tłumacza (albo my znajdźmy). Zobaczymy wszystkie ciekawsze miejsca w Syrii, a kosztować nas to będzie tylko beznynę. Niesamowita szczodrość.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; Wyjazd do miasta Taurus, 10 lipca &lt;/b&gt; &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Dzień kolejny to dzień turystyki. Zwiedzamy portowe miasto Taurus, płyniemy na wyspę obok niego, chodzimy po muzeum, jest ciepło. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/001.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/001.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Z powodu  nadmiernej jasności czas ekspozycji był zbyt krótki, co by zanotować migający wyświetlacz w pełnej kraśie. Tempetarura wynosiła 35 stopni, a było to 2 godziny przed najwyższą i najsroższą pozycją słońca.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Taurus i wyspa zauroczają nas swoimi &lt;i&gt; old city &lt;/i&gt;. Gorąco polecam przejrzeć zdjęcia z &lt;a href="http://picasaweb.google.com/siemionides"&gt; katalogu Syria_3 &lt;/a&gt;. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Dla zachęty podaję kilka fotek : &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/003.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/003.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/006.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/006.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/008.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/008.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Gwiazdę betlejemską dostrzegłem dopiero przy spoglądaniu na zdjęcie. Pewno chrześcijanie inside. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/015.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/015.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/025.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/025.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/027.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/027.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/031.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/031.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/038.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/038.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/040.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/040.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wyspie dopadliśmy restauracji, uraczyliśmy się morskimi potrawiszczami (pomijając frytki, chleb-pitę i sałatki).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/033.jpg"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://siemion.dkonto.pl/syria/foto/dzien5_taurus_sobota/chosen/033.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Stwierdziłem, że w taką pogodę i do tak słonych potraw nadałoby się trochę zimnego piwa.Głos zabiera Sheriff, mówiąc, że to bez sensu. Nie pił nigdy alkoholu, jako Muzułmanin. Nie ma dla niego czegoś&lt;br /&gt;takiego, jak jedna lampka wina, jedna butelka piwa, jedna działka&lt;br /&gt;whisky. Waga, która ma wycenić "dobroć" alkoholu po jednej stronie wg&lt;br /&gt;niego posiada jedną butelką piwa, po drugiej zaś cały wachlarz plag&lt;br /&gt;typu poważne uszkodzenie mózgu, marskość wątroby, atak serca,&lt;br /&gt;alkoholizm, żebranie, rozbicie rodziny. I to wg nas (tzn. mnie i Christpopha) błąd, bo nie ma nic złego w napiciu się piwa, jeżeli ma się na to ochotę i przy okazji jest się pewnym, że ma się możliwość, że nie jest to piąte piwa&lt;br /&gt;kolejnego dnia picia piwa, że nie jedzie się samochodem, że nie idzie&lt;br /&gt;się do pracy itp. Sheriff przyjmuje więc argumentację religijną -&lt;br /&gt;Jezus nie pił wina, więc jak my możemy. Błąd, bo jak wiemy, pił go sporo wraz z Apostołami, np. cud w Kanie Galilejskiej, kiedy to na impreze wina zabrakło, więc Jezus go cudownie dolał. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- Ale Stary Testament zabrania pić alkohol, stawia w jednym szeregu pijących ze złodziejami i mordercami - punktuje Sheriff.&lt;br /&gt;- Być może, ale co z tego, skoro przyszedł Jezus i zaczął pić wino, zawarł&lt;br /&gt;nowe przymierze i są nowe warunki. - odpieramy. &lt;br /&gt;- Czyli Jezus postępował niezgodnie ze Starym Testamentem? Przecież był żydem (i Żydem), prawda? - kilka razy powtórzył Sheriff, kilka razy potwierdzamy.&lt;br /&gt;- Jezus był nie tylko żydem (i Żydem), był też przede wszystkim Bogiem, takiemu przecież wolno raczej wiele - odpieram  - Płaszczyzna religijna w kwestii alkoholu odpada, bo różnica jest po prostu taka, że Bóg nie pozwala Ci pić, a nasz nam pozwala, z dokładnością do przestrzegania jednego z Siedmiu Grzechów Głównych, nieumiarkowania w jedzeniu i piciu.&lt;br /&gt;- No dobra, więc jesteście egoistami - Sheriff wkłada szpilę w drugi bok - bo jak tak może być, że pijecie sobie jako ludzie inteligentni i świadomi zagrożeń i nic się Wam nie stanie, a olbrzymia część ludzi nie jest świadoma i ich życia&lt;br /&gt;zostaną zniszczone przez alkohol. Powinniście więc zgodzić się, że&lt;br /&gt;zabronienie alkoholu jest jedynym rozwiązaniem, by wszyscy byli&lt;br /&gt;szczęśliwi, czyli zrezygnować z jego picia.&lt;br /&gt;- Nie, nie. Nie rozumiem, czemu miałbym się wyzbywać możliwości wypicia sobie od czasu do czasu - cierpliwie zostaję w swoim bunkrze -  Inteligencja i świadomość zagrożeń o której wspomniałeś obliguje nas do reagowania w sytuacjach, w których widzimy, że ktoś z najbliższego otoczenia ma problem z alkoholem (w szczególności my sami). Totalna prohibicja jest krokiem wstecz, jest zwyczajnie zamachem na wolność wyboru - narzuconą nawet przecież przez Boga!&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Uważam, że to trochę tak, jak ze znalezieniem skarbu na polu. Podążając twoją logiką, powinienem był ten skarb spalić i zniszczyć, ponieważ i tak nie uda mi się obdarować nim wszystkim ludzi i wszyscy na nim nie zyskają. A ja skarbu nie spalę i podzielę się nim z najbliższymi. I już. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Nie sądzę, żeby to przekonało Sheriffa. Ale ciekawie było poznać jego punkt widzenia. Niestety, stanowisko moje i Chrisa jest oczywiste, ponieważ sami nie mamy problemu z alko. Szczerze powiedziawszy, imponuje mi to, że tutaj się go nie pije. Ewentualnie pije się głęboko w domach, do obiadu, mały shot, czy piwo, raz na jakiś czas. Zdecydowanie nie towarzyszy on młodym i strarszym przy spotkaniach, nie jest też bezmyślnie żłopany na ławkach w mieście, brak go na plaży czy w komunikacji miejskiej. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Po kilku dniach przebywania tutaj, kiedy przyzwyczaiłem się do tutejszej atmosfery i swobodnie chodziłem sobie po ulicach o zmroku, zauważyłem, że czuję się bardzo komfortowo, mimo że zdecydowanie zwracam na siebie uwagę swoją zagranicznością, a często jestem też pozytywnie zaczepiany. Najczęściej przez taksówkarzy. Chociaż zdarzyło mi się otrzymać kawałek ciastka, czy napoju. Zacząłem się zastanawiać nad tym komfortem - doszedłem do wniosku, że przyczyny są zasadniczo dwie : 1. niesamowita gościnność Syryjczyków 2. brak pijanych ludzi. To drugie wiążę się nie tylko z uczuciem bezpieczeństwa pojmowanym jako pewność tego, że żadna grupa nabuzowanych Arabów wsparta alkoholem mnie nie zaczepi. To też estetyka - nie widzę zataczających się ludzi, nikt nie śpiewa i nie drze gęby wykrzywionym i wzmocnionym przez % głosem, nie mijam siedzących na ławce zakapturzonych dresiarzy z puszkami Królewskiego walająymi się w okolicy. W przejściach podziemnych śmierdzi moczem mniej.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Jestem świadomy tego, że notki są przydługawe. Dlatego kończę na dziś, mimo że nie wyczerpałem wszystkich tematów. Zachęcam do komentowania (nawet pod różnymi ksywkami, proszę o przyjmowanie żeńsko brzmiących nicków) i do odwiedzenia &lt;a href="http://picasaweb.google.com/siemionides"&gt;galerii Syria_3&lt;/a&gt; w końcu te wszystkie zdjęcia to dla Was. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;W następnych odcinkach o miłości nastolatków, śmieciach, cenach i o Panu &lt;a href="http://www.spiegel.de/img/0,1020,650231,00.jpg"&gt;Smile-When-Looking-At-Me &lt;/a&gt;. To ten po lewej.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam! &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/780969689092530785-3919626738981437618?l=syriansiemion.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://syriansiemion.blogspot.com/feeds/3919626738981437618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/taurus-miasto-beaching-sowo-o-alkoholu.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/3919626738981437618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/3919626738981437618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/taurus-miasto-beaching-sowo-o-alkoholu.html' title='Taurus miasto, beaching, słowo o alkoholu - 10 i 11 lipca'/><author><name>siemionides</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02542395793823733143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-780969689092530785.post-5856984359649506669</id><published>2009-07-11T15:16:00.000-07:00</published><updated>2009-07-11T15:28:49.364-07:00</updated><title type='text'>Garść foto, nowe notki w drodze.</title><content type='html'>&lt;p&gt; &lt;br /&gt;Witajcie, &lt;br&gt;&lt;br /&gt;O spragnieni baśni z nocy tysiąca i jednej, wdzięków tancerek brzuchem cuda wyczyniających, gościnności, przypraw do których Wasze bakterie jelitowe muszą się przyzwyczajać przez 2 tygodnie, &lt;a href="http://www.planetrulers.com/images/rulers/syria_president.jpg"&gt;uśmiechu Szefa&lt;/a&gt; i otoczenia pozbawionego psów. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Z powodu wielkiej ilości wrażeń z brakiem uczelnianych obowiązków na czele, przeżyłem emocjonujący weekend (tutaj piątek to dzień święty, sobota to bonus, a niedziela to po prostu &lt;i&gt; working day &lt;/i&gt;. Wnioskując, nie miałem czasu na dokończenie notek. Zapraszam do &lt;a href="http://picasaweb.google.com/siemionides/Syria_3#" &gt;galerii Syria_3 &lt;/a&gt;, przedstawiającej zdjęcia z wyjazdu na plażę &lt;i&gt; Budżu Islam&lt;/i&gt; oraz podróży do portowego miasta &lt;i&gt; Tartus &lt;/i&gt;, mniejszego niż &lt;i&gt;Lattakia&lt;/i&gt; w której stacjonuję, ale prawdopodobnie piękniejszego. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Coming soon, &lt;i&gt; inszallah!&lt;/i&gt;!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/780969689092530785-5856984359649506669?l=syriansiemion.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://syriansiemion.blogspot.com/feeds/5856984359649506669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/garsc-foto-nowe-notki-w-drodze.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/5856984359649506669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/5856984359649506669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/garsc-foto-nowe-notki-w-drodze.html' title='Garść foto, nowe notki w drodze.'/><author><name>siemionides</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02542395793823733143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-780969689092530785.post-2126641260037660254</id><published>2009-07-10T14:40:00.000-07:00</published><updated>2009-07-10T14:52:15.715-07:00</updated><title type='text'>turystyka na Ziemi Krzyza i Ksiezyca</title><content type='html'>&lt;b&gt; Środa, 8 lipiec 2009 &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Pani Matce serdeczne podziekowania za uwagi korekcyjne. Przepraszam, ze te podziekowania to bez polskich liter, ale predzej jakas gora do mnie przyjdzie, niz uda mi sie opanowac nasze diakrytyki w kafejce. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Po zajściu na uniwersytet o godzinie 12:00 dr Ali Ali, powiedział, że bardzo mnie przeprasza, ale ma dzisiaj spotkanie i jeżeli mi to nie przeszkadza, to on chciałbym przełożyć spotkanie na jutro. W to mi graj, wziąłem to. Ruszyłem do mensy w której już mnie znają i są wyrozumiali na dręczącą mnie przypadłość braku znajomości języka arabskiego. Zamówiłem &lt;i&gt; sandwidż y mortadela y dżubna&lt;/i&gt;, czyli po naszemu kanapeczkę z mięchem nieświńskim i serkem żółtym. Siedzieli tam znajomi : Egipcjanin Abdullah, Palestyńczyk Ahmed i Syryjka Shaza i jej nie-pamiętam-jaka-koleżanka. Shazza jest sympatyczna i umie bardzo mało angielskiego, ale przez to rozumie męki, jakie przechodzę, kiedy wykorzystując znajomość 3 zwrotów na krzyż chcę osiągnąć coś konkretnego (np. kupić papier toaletowy, to była masakra). Pogadaliśmy, okazało się, że w piątek szykuje się fajna wycieczka organizowana przez szefostwo dla praktykantów. Piszę te słowa w czwartek, na tę chwilę waham się, czy nie pojedziemy z Chrisem i Sheriffem do Damaszku na parę dni. Piątek i sobota są tutaj wolne, w niedziele się zwyczajnie pracuje.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Po powrocie ruszyliśmy z chłopakami Chrisem, Sheriffem oraz Rolando(szybko się do nich przyzwyczaiłem swoją drogą) do naszego wczorajszego, 50-letniego dobrodzieja. Myśleliśmy, że to on nas podwiezie, facet jednak zaoferował nam, że potarguje się z taksówkarzem i pojedziemy sami. Stanęło na 200 lirach na osobę, czyli na 4 dolarach. Za dwustronny kurs, w sumie 45 km i 2 godzinny postój na miejscu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzevtx4BI/AAAAAAAAAQc/wXkBWX8AzPA/s512/001.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzfdErweI/AAAAAAAAAQg/wnrqH7tI52s/s512/002.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzfy9mQwI/AAAAAAAAAQk/5ZurwG0GLXs/s512/003.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzgYVS0dI/AAAAAAAAAQo/ghHHymGF-IA/s512/004.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że kierowca woli narzekać na ceny benzyny niż podróżować w okolicach swojego miejsca zamieszkania - nigdy nie był &lt;i&gt;Qala'at Saladin &lt;/i&gt;, tak bardzo zachwalanym przez przewodnik &lt;i&gt; Lonely Planet : Syria and Lebanon &lt;/i&gt;, który towarzyszy mojej wyprawie. Swoją drogą ma na co narzekać : benzyna kosztuje tu około 1 USD, co w porównaniu z cenami innych towarów jest dość szokujące, tym bardziej z uwagi na spore ilości złóż ropy na terenie Syrii i w okolicznych krajach. Jeszcze w tym samym dniu wieczorem miałem się dowiedzieć, skąd to się bierze. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Kierowca nie dowierzał własnym oczom, kiedy przed nami ukazał się strony zjazd w dolinę otaczającą ruiny fortecy. Ponarzekał po swojemu, pomachał rękoma, jednak zjeżdżał. Musiał się biedny Sheriff nasłuchać, pozostałych członków załogi to nie ruszyło. Błogosławiona ignorancja. Dojechaliśmy. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzhMdxNtI/AAAAAAAAAQs/vUSa6yK_lWA/s512/005.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzh_mxHuI/AAAAAAAAAQw/EPhcKJfkIRw/s512/006.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Qual'at Saladin &lt;/i&gt; jest fortecą wniesioną w 10 wieku przez Imperium Bizantyjksie, po jakiś 150 latach od zakończenia budowy przechodzi w ręce Krzyżaków na kilkadziesiąt lat, ponoć wykorzystali do tego celu jakiś wymyślny fortel. Wrażenie robi jej umiejscowienie - jest na szczycie bardzo stromego wzgórza, dodatkowo jest otoczona kilkoma pionowymi, skalnymi ścianami. Do bramy wejściowej trzeba się dostać przez kilkusetmetrowy wąwóz będący jakieś 100 metrów poniżej fortyfikacji - kilka solidnych kamieni rzuconych z góry może powstrzymać nawet najbardziej gorliwych wyznawców Allacha (bądź fanów Matki Boskiej, naznaczonych czarnymi krzyżami).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzir0selI/AAAAAAAAAQ0/wI4R4ObV83Y/s400/007.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ciekawostką był cennik : &lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt; Syrian Studens - 10 SYP&lt;br /&gt;&lt;li&gt; other Syrians - 20 SYP&lt;br /&gt;&lt;li&gt; international Students - 10 SYP&lt;br /&gt;&lt;li&gt; other international - 150 SYP&lt;br /&gt;&lt;li&gt; Mr President Bashar al-Assad - 5 SYP&lt;br /&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;No dobra, żartuję z tym prezydentem. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Wartym wzmianki jest to, że stajnia ostatni czas trzymająca konie ponad 400 lat temu nadal nimi śmierdzi.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzj0_NuEI/AAAAAAAAAQ8/selo3Q_0TNE/s512/009.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzlcmk7QI/AAAAAAAAARE/Qz1ryxoaPh8/s512/011.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzmGWHvmI/AAAAAAAAARM/wSaxhYk9ccQ/s512/012.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzmw1NonI/AAAAAAAAARQ/W1axrExKvi8/s512/013.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzoEoP29I/AAAAAAAAARY/Knlfsts-Rnk/s512/015.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzpK4BDAI/AAAAAAAAARc/Ner_WIkBJdA/s512/016.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzpvlH7vI/AAAAAAAAARg/Ekr2JJsIIJE/s512/017.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzqto--pI/AAAAAAAAARk/G3xy9NpjcAk/s512/018.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzrY4riwI/AAAAAAAAARo/a5SeV0xYC_Q/s512/019.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W drodze powrotnej wdaliśmy się w rozmowę z panem taksówkarzem. Bardzo narzekał na rozwarstwienie i bogaczy, nie chcąc jednak wplątywać w rzecz polityki. Mówił, że to nienormalne, żeby benzyna w Syrii kosztowała tyle samo, co w Polsce, pytał o ceny za usługi taksówkarskie u nas. Twierdził, że Polska jest bardzo bogata. Taksówkarze nie są zrzeszeni w korporacjach, każdy pcha swój własny biznes, stąd wynika też ich agresywny marketing, objawiający się tym, że ilekroć staniesz na chwile na chodniku obok jezdni, zatrzymują się trzy taksówki, kierowcy zachęcają cię do środka, są w stanie nawet wyjść z samochodu, powitać cię w Syrii i za rękę ciągnąć do środka. Trzeba po prostu być stanowczym. I nie stać w miejscu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzsJuVfAI/AAAAAAAAARs/wod2FQ7Krd8/s512/020.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzsjRElLI/AAAAAAAAARw/8RKzJayBabY/s512/021.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie do miasta okazało się, że kierowca umawiał się na 1000 SYP z miłym nam emerytowanym nauczycielem języka angielskiego, a nie na 800. Niedługo się zastanawialiśmy, daliśmy mu to, co chciał. Być może niepotrzebnie, ale i tak nie wydało się to nam dużo za tego typu imprezę. &lt;i&gt; Lonely Planet &lt;/i&gt; twierdzi, że można się tam dostać w parę osób za dolara. Więc może nasz 5 USD na osobę to symbol frajerstwa. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Ruszyliśmy na poszukiwanie jakiegoś obiadu. Sheriff zaproponował, że zaprosimy jego kolegę ze szpitala (Sheriff ma tam praktyki) - Karina, mieszkańca Latakii. W oczekiwaniu na niego zasiedliśmy ponoć w kafejce dla najuboższych, stąd pewnie parę razy trzeba było podziękować chłopakom czyszczącym buty, którzy natarczywie chcieli naoliwić mi stopy. Swoją drogą niezłą konkurencje sobie robią, siedząc tak koło siebie. Do herbaty i kawy podaje się szklankę wody. Z kranu. Nikt nie widzi w tym nic złego, mimo że woda w podanej szklance jest ewidentnie śmierdząca i  niesmaczna, podczas gdy półtoralitrowa butelka kosztuje w sklepie na ulicy 60gr.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYztcJZLaI/AAAAAAAAAR0/NfC8-uUOtu8/s512/022.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzuDGxC5I/AAAAAAAAAR4/qPuRhUeC77M/s512/023.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Karin zabrał nas do niezłej restauracyjki nad morzem. Morzem Śródziemnym. Zapłacił za nas rachunek w kafejce dla ubogich, zapłacił za taksówkę. W restauracji zamówiliśmy danie o nazwie &lt;i&gt; fetta&lt;/i&gt;. Czekaliśmy chyba z pół godziny, ale było warto. Otóż oprócz standardowych już półmisków z warzywami, czyli &lt;i&gt; mezzy &lt;/i&gt; otrzymaliśmy po misce jakiegoś czegoś. To coś było podpieczoną, wielowarstwową &lt;i&gt; fettą &lt;/i&gt;. Od góry : Ser żółty, sos beszamelowy z sezamem, nasiona jakiejś fasoli, kawałki kurczęcego, pieczonego miejsca, a na samym dniu mocne wypieczone, chrupiące kawałki pity. Wygląda niepozornie, smakuje grzesznie dobrze. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzvV56KiI/AAAAAAAAASA/d9v2-2TR98k/s512/023_1.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzwLTfHdI/AAAAAAAAASE/hYumnhp1lTY/s512/023_2.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzxXSX5NI/AAAAAAAAASM/xGJ4neNdU1A/s512/023_3.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzuwa-s9I/AAAAAAAAAR8/AXa8obx1aVk/s512/024.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Po kolacji wdałem się w rozmowę z Karinem. Otóż skonczył on własnie 6 rok studiów medycznych, pracuje w szpitalu, wyjedzie do Niemiec, żeby pracować w ramach jakiegoś programu doszkalającego. Był bardzo ciekawy polskich kobiet oraz mojej opinii o tutejszych. Zdziwiłem go szczerze mówiąc, że podobają mi się te noszące &lt;i&gt; hadżaby &lt;/i&gt;. Raz, że znaczy to, że są religijne, a dwa to że niektóre z nich naprawdę dobrze w nich wyglądają. Pod pojęciem powabności kryje się dla mnie m.in. umiejętne otoczenie się luźnymi, falującymi przy każdym ruchu kawałkami materiału, chustami, sukienkami, szerokimi spodniami, ponczami itp., itd, a tutaj tego pełno. Naturalnie ciężko powiedzieć cokolwiek o tych, które zakrywają się całe. (śmiech Karina). Zresztą nigdy nie potrafiłem jakoś zdefiniować, określić, ustosunkować się do urody kobiecej. Powiedział mi o swoich obawach na temat materializmu, który może otaczać kobiety w Niemczech, a i pewnie polskie. Starałem się rozwiać jego obawy, ale najwyraźniej byłem zbyt szczery i stanęło na tym, że nie można oceniać ludzi zbyt powierzchownie, nawet tych ubranych codziennie w nowy t-shirt z haema. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;A potem się zaczęło! Jako że Karin wydał mi się bardzo szczery, zadałem mu pytania na temat obecnych rządów i tego całego kultu &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Baszar_al-Assad"&gt;Papcia Chmiela&lt;/a&gt;. Wg Karina bierze się to z dwóch rzeczy : ze strachu oraz z nadziei. Najpierw &lt;b&gt;Strach. &lt;/b&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;W latach 70. i 80. ubiegłego wieku w Syrii szefował ojciec Baszara - Hafez. Nie było dobrze. Kraj miał ropę, a był biedny. Ówczesny prezio żądał wystawnych imprez na swoją część, aparat urzędniczy wchodził głęboko w życie przeciętnego człowieka, Izrael straszył, otoczenie prezydenta jawnia pławiło się w luksusach, numery kont w szwajcarskich bankach do których spływały dochody kraju były powszechnie znane. W latach 80. nastroje uległy nasileniu, może to i za sprawą coraz częściej kasłającego Związku Radzieckiego, może to na skutek nasilenia się represji (w tym czasie corocznie z powodów politycznych wieszano kilkudziesięciu ludzi). Dla przykładu : w roku 1982 zaczęto demonstrować w mieście Hama, oddalonym od Lattakii o mniej niż 50 km. Została tam wysłana armia. Oficerowie ogłosili, że demonstranci mają 2 godziny na rozejście się do domów. Demonstranci w większości nigdzie nie poszli. Po upłynięciu wyznaczonego czasu oficerowie ogłosili, że za kolejne dwie godziny zaczną niszczyć miasto, ludzie chcący zachować życie powinni zabierać swój dobytek i wiać. Część uciekła, spora część została, nie dowierzając, albo po prostu chcąc zostać ze swoim. Przyjechały czołgi, zaczęto strzelać do budynków, zaczęto strzelać do ludzi. Zginęło 45 tysięcy mieszkańców miasta, zabitych przez własny rząd. Tako rzecz Karin, postaram się to sprawdzić kiedyś. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;To był &lt;b&gt; strach &lt;/b&gt;, teraz czas na &lt;b&gt; nadzieję &lt;/b&gt; &lt;br&gt;&lt;br /&gt;W roku 1999 prezydentem został syn Hafeza - Baszar. Młody, po zakończonym doktoracie w Europie, żona Angielka, lubiący sztukę etc. Represje ustały, liczba kar śmierci zmalała drastycznie, rzeczywistośc na ulicach nie zmieniła się za wiele, ponoć infrastruktura drogowa została poprawiona, pieniędzy jak nie było, tak nie ma. Ludzie powoli tracą nadzieję na to, że zmiany nadejdą szybko, ale widząc poprawę wolą powiesić w domu obraz prezydenta, &lt;i&gt; just in case &lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzyAqUkeI/AAAAAAAAASQ/2hko4uvOj3g/s512/023_4.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Współlokator Umut skacze wokół i raduje się, że przyjaciele Rosjanie, z którymi się tu głównie zadaje, kupili whisky i będzie party. Wolałbym pojechać do Damaszku na te dwa, trzy dni, zobaczymy, co da się zrobić. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Przypominam o fotosach z mojego pobytu, znajdujacych sie &lt;a href="http://picasaweb.google.com/siemionides"&gt; tutaj &lt;/a&gt;. Do tego opisu zaleca sie przejrzenie katalogu "Syria_2". &lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ma' salaama.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/780969689092530785-2126641260037660254?l=syriansiemion.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://syriansiemion.blogspot.com/feeds/2126641260037660254/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/turystyka-na-ziemi-krzyza-i-ksiezyca.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/2126641260037660254'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/2126641260037660254'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/turystyka-na-ziemi-krzyza-i-ksiezyca.html' title='turystyka na Ziemi Krzyza i Ksiezyca'/><author><name>siemionides</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02542395793823733143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYzevtx4BI/AAAAAAAAAQc/wXkBWX8AzPA/s72-c/001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-780969689092530785.post-3545437517838495082</id><published>2009-07-06T09:13:00.000-07:00</published><updated>2009-07-11T15:07:39.906-07:00</updated><title type='text'>Przylot i dzien pierwszy</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;b&gt; Niedziela, Poniedziałek 6 i 7 lipca &lt;/b&gt; &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Witam. Rozpoczynam bloggowanie z Syrii, a wiedzcie, że wymaga to cierpliwosci, opanowania kunsztu logistycznego i częstego prania koszuli. Uzupelnieniem tresci tu przedstawionych jest album ze zdjęciami na moim koncie na picassaweb. Sa to katalogi oznaczone jako "Syria_X" &lt;a href="http://picasaweb.google.com/siemionides/"&gt; Link tutaj &lt;/a&gt;  Już teraz widze, ze zdjecia sa za duze. Jako ze za moment jestem umowiony na kolacje "na miescie" nie poprawie tego teraz. Ale poki co &lt;i&gt; you are welcome &lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Jako że stracilem wylewny pierwszy akapit z powodu nieopanowania kunsztu logistycznego, skroce go, wybaczie za brak polskich znakow : Wstalem w niedziele 6 lipca 2009 o godz. 06:00 (GMT+1). Noc spędzilem w mieszkaniu mojego brata Grzesia, za wszelka pomoc serdecznie mu dziekuje, niestety okupiona byla pewnymi stratami. Grzes podwiozl mnie na lotnisko, gdzie okazalo sie, ze moje obawy co do nadbagazu byly niepotrzebne. Moglbym przywiezc Arabom dodatkowe 3 litry kwasu chlebowego badz wiecej sekacza. O wodce zapominajac, i tak tym smetnym pol litra zubrowki bede musial oddarowac Austriaka i Hiszpana. Phi. Wylecialem, przylecialem, delikatnie denerwujac sie w momencie startu i ladowania. Solidny Znak Krzyza dodal mi otuchy, zapewnil tez odrobine konwersacji z siedzaca obok Wegierka - pytala sie, czy to moj pierwszy lot i czy jestem wierzacy. Najwyrazniej miala mnie za niezlego ortodoksa po tym, jak powiedzialem, ze staram sie chodzic co tydzien do kosciola. Po przylocie nie chcialem placic 15 USD za zostawienie bagazu na 5 godzin, wzialem wiec laptop ze soba i majac w perspektywie 12 godzin oczekiwania na lot, ruszylem dziarsko w stolice Wegier. Tzn. usiadlem dziarsko, na siedzeniu w autobusie jadacym do centrum. &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;  Budapeszt, oprócz tego, że czysty i zadbany, jest świetnie zorganizowany turystycznie. Na każdym co większym skrzyżowaniu znajduje się stanowisko "Tourist Informafation", w którym dorabiające do wakacyjnej kieszeni licealistki i  studentki ze szczerym uśmiechem doradzą Ci i pomogą. Jak się okazało, dziewczyny noszące pomarańczowe koszulki wszczynały rozmowę  na temat walorów turystycznych miasta, wręczały mini-mapkę i następnie zapraszały do skorzystania z usług firmy obwożącej turystów busami po mieście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img class="pio" style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmi7x16AI/AAAAAAAAAMU/Cpv3zuknoUw/1.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmjqTMQuI/AAAAAAAAAMY/yHCvF8F4WnQ/s512/1_01.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmk6Oq_YI/AAAAAAAAAMc/xk5BdIRzJSM/s512/1_02.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmmPXo2CI/AAAAAAAAAMg/AgrTaXcYJyo/s512/004.jpg" &gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt; &lt;i&gt;Dopiero po dłuższej chwili zorientowałem się, że ciekawy budynek widoczny na powyższym zdjęciu jest synagogą. A więc kompozycja : przewodnik po Syrii i Libanie, węgierskie piwo i piękna synagoga we własnej budowli. Chciałem tam zajrzeć, jednak trzeba było się rozdziać z potencjalnych zagrożeń, przepuścić bagaż przez jeden skaner, samemu przejść przez drugi - gorzej niż na lotnisku!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmnbRuTVI/AAAAAAAAAMk/kil7JobSOGs/s512/005.jpg" alt="rower w Budapeszcie"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmoeJNOtI/AAAAAAAAAMo/ovnyFhMn8RQ/s512/006.jpg" alt="Węgier!"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmpqTGdRI/AAAAAAAAAMs/1zDgwr911Ak/s512/006_5.JPG.JPG" alt="widok na iglasty pomnik"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że budapesztańskie metro posiada tylko 3 linie - nie mamy się sięc czego bardzo wstydzić. Kontrolerzy wbrew oczekiwaniom nie ścigali nastolatków pryskajacych pasażerom w oczy różnymi żrącymi substancjami - po prostu stali w paro osobowych grupach przy każdej bramce na każdej stacji metra. Śmiem podejrzewać, że film "Kontrolerzy" był tylko chwytem marketingowym, mającym na celu zwabić turystów, a następnie wyeksploatować ich z oszczędności pobierając kary za brak ważnego biletu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmrxxKfSI/AAAAAAAAAM0/ijX6txxUYLs/s512/007.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYms6crRsI/AAAAAAAAAM4/athepNOg52M/s512/008.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmt87kkbI/AAAAAAAAAM8/tqmNuzZ3j8s/s400/008_1.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Czas płynął wolno, 12-godzinna przesiadka dawała się we znaki. Pomny uwag Kasi o braku zieleni w Budapeszcie postanowiłem udać się do największego parku/ogrodu w mieście, co by nie sfrustrować się betonem zanadto. Wybrałem miejsce, w którego centrum istnieje stacja metra Szechenyl fardas - kompleks ogrodowy zawierający w sobie zamek, bibliotekę i jakiś wielki budynek rządowy. Zasiadłem wygodnie  pod drzewem, zmrużyłem oczy na czas jakiś i byłem owiewany wiatrem. Strasznie mi doskwierał nieszczęsny laptop, dźwigany z powodów oszczędności. Chwilę po tej konstatacji sięgnąłem po neseser, otworzyłem tylną kieszonkę i oczom moim ukazało się jakieś 200 kartek A4 ze slajdami i moimi notatkami z jedynego wrześniowego przedmiotu - SWUS. Ważyło to pewnie bez mała pół kilograma, zaśmiałem się przypominając sobie, jak to zostawiłem u Grzesia Brata kabelek USB do aparatu i mini-statywik (z 8 cm wysokości), pełen obaw przed nadbagażem. Materiały trafiły do stylowego, budapesztańskiego kosza na śmieci, ja zaś począłem zgłębiać tajniki mowy arabskiej, chcąc osiągnąć przynjamniej stopień pewnego witania się i żegnania z Arabami bez mylenia zwrotów.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmuj4jkBI/AAAAAAAAANA/TDxfx1XjgVw/s512/008_2.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmv82gR5I/AAAAAAAAANE/Sp5Eqc7FW_0/s512/009.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmxApJa9I/AAAAAAAAANI/yEUnuWGNLZc/s512/009_1.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmx_OqRWI/AAAAAAAAANM/AS-LBX4N3GY/s512/010.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmyQUvAJI/AAAAAAAAANQ/L5UU0ahZaaU/s512/011.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmzvAXLhI/AAAAAAAAANU/SmwuCWuf32U/s512/011_1.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm0Vs9xpI/AAAAAAAAANY/KAKgtgm-Kvw/s512/011_2.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm1qTcRhI/AAAAAAAAANc/vivusBtyOFw/s512/011_3.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Z lotu trwającego 3,5 godziny pamiętam tylko nieustanne próby zaśnięcia, zasłaniałem sobie twarz kapturem z bluzy. Sąsiad okazał się być Irakijczykiem pracującym w Szwecji, z minimalnym angielskim, poprowadził mnie trochę przez zawiłości arabskiego, cierpliwie zwracał uwagę na najbardziej rażące błędy w moim &lt;i&gt;al salaam-alaykum&lt;/i&gt;(powitać z Boga pomocą), czy też &lt;i&gt;sabah al-kHayr&lt;/i&gt; (dzień dobry rano). Swoją drogą zastanawia mnie, czemu w polskim  brak odpowiednika &lt;i&gt;good morning &lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Guten Morgen&lt;/i&gt;. Jakieś sugestie?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Wbrew moim prośbom, o 03:46 AM na lotnisku czekał Arab z karteczką "Michal Siemionczyk Damascus University". Co ciekawe, czekał już w rękawie, przez który przechodziło się z samolotu na teren lotniska. Mimo, że moja praktyka miała się odbyć w Tishreen University w Lattakii, zgłosiłem się do niego. Okazało się, że facet ma jakieś chody, bo kiwali mu wszyscy żołnierze/pracownicy lotniska, sprawnie (jako pierwszy) dostałem pieczątkę pod wizę, odebrałem bagaż i znalazłem się w jego pojeździe - autobusie. Facet był mało rozmowny, nie umiał nic angielskiego, przez chwilę próbowałem go rozbawić wyczytując z przewodnika takie zwroty jak &lt;i&gt;kam kilometre?&lt;/i&gt;(ile kilometrów, proste) czy &lt;i&gt; kayf il'ayli?&lt;/i&gt; (how is your family?). Z tego, co wnioskowałem z rozmowy, chciał mnie wieźć do Aleppo, ale powiedziałem mu, że mam być w Latakii, zadzwonił gdzieś i powiedział, "Latakia OK". W to mi graj, wyłożyłem się wygodnie i próbowałem zasnąć. Ale gdzież tam - zatrzymał się po 15 kilometrach w centrum Damaszku przy stacji autobusowej. Wyszedł ze mną, spytał się o drobne, jako że nie miałem jeszcze waluty, dałem mu 10$. Po przejściu przez skaner bagażu i osobowości, obskoczyło mnie 10 Arabów i chciało sprzedać bilet na autobus. Jeden przytomnie zapytał z angielska &lt;i&gt; where, Sir &lt;/i&gt;, rzuciłem niedbale "Lattakia", tłumek się ożywił i zaczął rzucać cenami, z tymże po arabsku. I znowu jeden bystrzak rzucił &lt;i&gt;five hundred liras, Sir&lt;/i&gt;. Zaczęli się licytować, w końcu mój przyjaciel Arab wybrał tego, co zaproponował &lt;i&gt; two hundred liras &lt;/i&gt; (1 USD = 50 liras, dla uproszczenia). Mój przyjaciel wybrał go, pożegnał się i zwiał mi z 6 dolarami. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Siedziałem sobie w mini-biurze z wielkim portretem Pana Prezydenta Baszara al-Assad'a i nie ogarniałem. Dziewięciu dziesiątych. Szczęściem pojawiła się dziewczyna, która leciała w samolocie, pełen nadziei zagadałem ją, czy zna angielski, powiedziała, że tylko niemiecki. W to mi graj ponownie, poprosiłem ją o to, żeby poinformowała mnie o godzinie wyjazdu i momencie, w którym mamy wysiąść w Lattakii.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm3FCUEUI/AAAAAAAAANg/ZFIJTwwwJr0/s512/012.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Podróż trwała 4,5 godziny, kosztowała 4 dolary (w moim wypadku 10, ale to nie wina przewoźnika. Przynajmniej nie tego, który zarządzł autobusem. Za oknami pustynie, wschodzące słońce, pasące się zwierzęta i zaczątki szalonego, syryjskieg ruchu drogowego.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm34VaZFI/AAAAAAAAANk/031d-OH50tY/s512/013.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm4xb1eTI/AAAAAAAAANo/JSkKAy1MIeE/s512/014.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm6KHEjCI/AAAAAAAAANs/B0rrzfVEcfg/s512/015.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt; &lt;br /&gt;Na miejscu zostałem przywitany przez Rubę - mówiącą po angielsku prezes lattakijskiego IAESTE oraz panią, której imię tak bardzo nie przypomina żadnego słowa w znanych mi językach, że nieustannie go zapominam - w każdym razie jest to pani koordynatorka praktyk na uniwersytecie Tishreen w Lattakii. Potem kilka godzin na załatwianie spraw jeżdżenie autobusem z Rubą celem wymiany pieniędzy (1 USD = 46 SYP. Zwracam uwagę, że pomimo tego, że pieniądze nazywają się funtami syryjskimi, większość i tak nazywa je lirami.) i załatwienia mi zdjęć do karty, poznanie Austriaka Christophera, współlokatora Turka Umuta oraz 15 Alich, 15 Mohametów i 3 Abdullahów z Egiptu. Cięzko mi się poznawało dziewczyny, ograniczałem się tylko do &lt;i&gt; salaam alaykum, ismi Miszel &lt;/i&gt; Niestety, większość z nich nie mówiła po angielsku, &lt;i&gt; nli e bit &lt;/i&gt;. Prawdopodobnie niesłusznie dystansowałem się widząc ich szczelne &lt;i&gt; hadżaby &lt;/i&gt; (nie znają tu irańskiego i polskiego określenia na te chusty - &lt;i&gt;czador&lt;/i&gt;).Oprócz Egipcjanek, poznałem kilka Sudanek i Palestynek - dwie z tych ostatnich miały &lt;i&gt; hadżaby &lt;/i&gt; całkowicie zakrywające twarz - tylko dwie małe dziurki na roześmiane oczy - przywodziło to na myśl dziecięce zabawy w duchy.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm8VPRJII/AAAAAAAAANw/hzscinbgHaQ/s512/016.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm-AlXP0I/AAAAAAAAAN4/CuqaaQF8WdE/s512/017.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br&gt; &lt;br /&gt;Internetu w pokoju brak. Na chwilę obecną (czwartek) wiem już, że jest ogólnodostępny internet w biliotece, ale zaprawdę, szybciej Ali pójdzie i wróci z Mekki, niż ja uploaduje za pomocą tego lącza 50MB zdjęć. Niedaleko jest niezła kafejka "No Proxies" - 40 SYP za godzinę (Mniej niż dolar), łącze nie pozostawia nic do życzenia.&lt;br /&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Byłem strasznie niewyspany, szkodził mi pierwszego dnia bardzo entuzjazm tych zastępów Egipcjan, przekrzykujących się wzajemnie na mój widok &lt;i&gt; you're welcome, Majkel! &lt;/i&gt;, czułem rozdrażnienie. (Tak Kasiu, nawet ja ;)) Jednak okazało sie, że ci ludzie bardzo mi pomogli - poszli ze mną ma obiad, wydelegowali bardzo sympatycznego Ahmeda do pomocy mi w znalezieniu SIM karty i zrobienia zakupów. Niesamowicie uprzejmy i cierpliwy, spędził ze mną w mieście ze 2 godziny (zostawiłem telefon w sklepie i trzeba było wracać). Oni tak chyba po prostu mają, że oferują wiele za nic.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm_EfPeaI/AAAAAAAAAN8/M8O3Cr8mRME/s512/018.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYm_9NcwvI/AAAAAAAAAOA/xP69qekYpMc/s512/019.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec dnia nie darowałem sobie możliwości pogadania z Sheriffem - bardzo inteligentnym i obytym Egipcjaninem, co to w Kanadzie mieszka i studiuje tam medycynę i zaznaje Koranu. Sprowokował mnie pytaniem "Why christian God sent God to kill God to satisfy God?" Powiedziałem w charakterystycznym mi, niemedialnym (jak to określiłby Dominik) i zaplątanym stylu, że w tym tkwi tajemnica, że to jest rzecz, którą się rozważa, że nie traktuje dosłownie, bo Trójca jest niepojęta, że to wyraz bezgranicznej miłości Boga do ludzi, że będąc wszechmogącym pozwala Synowi umrzeć (zabijając siebie), że tego się nie da zrozumieć, ale... w tym momencie najwyraźniej trafiłem w czuł punkt, bo stonowany i elokwentnie prowadzący dyskusję Sheriff wybuchnął i przerwał mi : &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- Właśnie! Wy nie próbujecie zrozumieć! Cotygodniowe, przygotowane przez kapłanów msze są uzupełniane przygotowanymi kazaniami, zawierającymi gotowe rozwiązania i toki myślowe. Zinstytucjonalizowanie Kościoła odbiera Wam samodzielność i Wasza wiara bywa płytka i bezrozumna. U nas (w islamie) każdy sam konfrontuje swoją inteligencję, aparat poznawczy z Koranem, bez pośrednictwa sam musi poznać Słowo Objawione. [...]&lt;br /&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Zgodziłem się z nim, ale zacząłem podawać przykłady słuszności istnienia instytucji, które mogą pomóc w zrozumieniu miłości Boga. Trwało to i trwało, ostatecznie okazało sie, że mówimy o tym samym, z tymże ja nie zdążyłem przed jego wybuchem powiedzieć, że próby zrozumienia są wg mnie bardzo potrzebne - po prostu wiem, że nie zrozumiem rzeczy tutaj, na łez padole, co wcale nie zwalnia mnie z obowiązku szukania i próbowania. Z obserwacji jednak widzę, że wielu katolików zrzeka się tego obowiązku, kultywują tradycję. Pogodzeni, zadowoleni, poszliśmy spać, życząc sobie przejścia na swoje wyznanie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; Wtorek, 7 lipca &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt; Rano poszedłem na uniwersytet. Zgubiłem się. Sądzę, że i Wam by się to przytrafiło, mając za drogowskazy tabliczki widoczne poniżej. Mimo wszystko palmy na drodze akademik-uczelnia cieszą. Cieszy też zażarta akcja marketingowa lattakijskiego IAESTE.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnBjxTJ-I/AAAAAAAAAOI/S9a5RpyCyLw/s512/21.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnDDS6yWI/AAAAAAAAAOM/Kpgu2QDEhD0/s512/026.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnD3OAryI/AAAAAAAAAOQ/jIRox0XD-1I/s512/028.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnG4XGonI/AAAAAAAAAOc/FSUH612KXC8/s512/031.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na uniwersytecie zostałem przedstawiony panu doktorowi, który dzielnie sprechał po niemiecku - był to szef departamentu, w którym miałem mieć praktykę. Uwziął się na mnie z tym niemieckim, naprawdę nie miałem ochoty na ten język. Częściowo uratował mnie Christopher, który siedział w tym gabinecie - na niego też była kierowana uwaga. Podwładni i znajomi pracownicy naukowi starali się wykorzystać sposobność powiedzenia mi &lt;i&gt; welcome to Syria &lt;/i&gt; do granic możliwości. W efekcie posiedziałem tam 3 godziny, nawiązałem kontakt z kilkudziesięcioma ludźmi i biuro miało być zamykane. Nacisnąłem na szefa, że nadal nic nie wiem o swojej praktyce. Wtedy on klepnął się w czoło i zawołał doktora Ali Ali - człowiek ten napisał doktorat w Polsce, na moim Wydziale, mówi dobrze po polsku. Zbawienie czaiło się za rogiem. Umówiliśmy się na jutro na 12:00 na dyskusję na temat mojej praktyki.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnE35PkTI/AAAAAAAAAOU/6cbXBjXM1Yo/s512/029.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Chcąc coś zjeść, wybrałem się z Christopherem, Rolando i Sheriffem do centrum. Lattakijczycy czują pismo nosem, kiedy idziesz ze swoją biała facjatą, w kowbojsko-rybackim kapeluszu, w sandałach, szortach i z futerałem aparatu przewieszonym przez ramie, a kroku dotrzymuje Ci dwóch takich podobnych Tobie, widzą, że jesteś obcy. &lt;i&gt; adżnabi &lt;/i&gt;. A gapią się! Mimo że Lattakia miala być ponoć najbardziej liberalnym i nowoczesnym miastem (w końcu port, marynarze przywozili żonom wieści z Europy i seksowną bieliznę), zwracamy na siebie uwagę. Zresztą nie specjalnie się też kamuflujemy :&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnItrwYZI/AAAAAAAAAOk/BXpv7Ty6mpo/s512/033.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnHtmUjuI/AAAAAAAAAOg/af4wX9I2qck/s512/032.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br&gt; Widok tego, co się dzieje na ulicach w Latakii, chwyta za serce. Śmieszno i straszno. Nie widziałem żadnego przejścia dla pieszych, żadnej zebry, za to widziałem odrapania, odpryski i wgniecenia na zderzakach i drzwiach bocznych niemalże każdego samochodu. Ludzie przebiegają przez ulice, samochody nierzadko w ogóle nie zwalniają - gdyby taki delikwent się przewrócił, w najlepszych wypadku zostałby przejechany, w najgorszym powstałby karambol. Wszyscy nieustannie trąbią. Ma to inne znaczenie niż w Polsce, bardziej chodzi o to, żeby dać ludziom znać o sobie, bądź zwyczajnie pozdrowić się wzajemnie i czuć częścią maszyny ruchu drogowego. Podobna konfuzja dotknęła mnie, kiedy pedałowałem sobie przez Rumunię i Bułgarię - ryk klaksonu z tyłu początkowo wprawiał mnie w osłupienie. A nuż wypadł mi bagaż, a może któryś z kolegów jadących wespół został tyłu potrącony i krwawi obficie, a może jadę środkiem drogi? Gdzie tam, to po prostu takie samochodowe "cześć". Nic z tych rzeczy w stylu gdzie-jedziesz-baranie-kto-ci-k****-dał-prawo-jazdy-no-na-pewno-baba-jedzie.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnF-kDjGI/AAAAAAAAAOY/LfmDSCMU6C0/s512/030.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnLFE1dVI/AAAAAAAAAOw/JcaNPMOtLGg/s640/036.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na obiad wydaliśmy po 5 dolarów na kebaby. Ale były to kebaby podane na 5 półmiskach każdy. Zostawiłem najmniej na talerzu, bo jakieś ćwierć tego dania.&lt;br /&gt;W skład tego posiłku wchodziły : dip sezamowo-serowy, obficie zroszony oliwą, półmisek "hardcore'u" (ostre papryczki i kiszone ogórki), talerzyk z pitami do maczania w dipie, talerz główny składający się z mielonego mięsa baraniego, pieczonych pomidorów, cebul i papryczek, mięty, cebuli umoczonej w sosie paprykowym oraz pit przełożonych tymże sosem oraz ostatecznie talerz z sałatką warzywną.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnOmN_wdI/AAAAAAAAAO8/iutkplMgGeo/s400/039.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnMKREtiI/AAAAAAAAAO0/7l9dYeEFpCE/s400/037.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt; &lt;br /&gt;Kolejną częścią wieczoru było wędrowanie po Lattakii w celu kupienia kilku pierdół, ale też zwyczajnie pokręcenia się trochę. W trakcie wędrówek wstąpiliśmy do minaretu (ang. mosque?), gdzie byliśmy świadkami śpieewu &lt;i&gt;muezina &lt;/i&gt; wzywającego muzułmanów do jednej z pięciu codziennych modlitw. &lt;i&gt;Muezin &lt;/i&gt; wzywa wiernych, ale nie muszą oni przyjść do minaretu, mogą pomodlić się tam, gdzie są. W praktyce mało kto robi to w momencie wskazanym przez śpiewaka (który swoją drogą śpiewa z 15 minut). Moim tutejsi znajomi sami dobierają sobie pory modlitw, no bo kto w końcu będzie wstawał pomiędzy brzaskiem a wschodem słońca. Nagranego przeze mnie fragmentu tego śpiewu możecie posłuchać &lt;a href="http://siemion.dkonto.pl/syria/other/muezin.mp3"&gt;o tutaj&lt;/a&gt;. Pytaliśmy Sheriffa, czy nie ma problemu z tym, że mam krótkie spodenki, zarzekał się, że nie. Mimo wszystko siedzącemu w plażowych szortach Rolando została zwrócona uwaga, mi w końcu też. Uwagę zwracali co starsi i zapewne ortodoksyjni muzułmanie, wezwani na modlitwę. Dało się to znieść, gorszym problemem było to, że strasznie przyciągaliśmy uwagę dzieciarni, która miast modlić się, zaczęła witać nas w Syrii. Postanowiliśmy wyjść, co by nie rozpraszać niczyjej uwagi. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnP7dfrLI/AAAAAAAAAPE/5JOuQyuI6fM/s400/041.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnR0gnIwI/AAAAAAAAAPM/VBa4kF63U_c/s512/043.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnSj86dXI/AAAAAAAAAPQ/3Q61lYJQ1hM/s512/044.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnT92PPtI/AAAAAAAAAPY/bO7tCFfV52U/s512/046.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnUx27vEI/AAAAAAAAAPc/CZBksmkC4QU/s512/047.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnVxLehOI/AAAAAAAAAPg/eD5KNcVqKOI/s512/048.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnXDWXGLI/AAAAAAAAAPk/R6gSwUrKzWk/s512/049.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W pewnym momencie zaczepił nas pewien pan, wskazując na mnie : &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- Where are you from ? &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- From Poland Sir, salaam alaykum. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- Dżeń dobry, jak śje masz - odpowiedział pan, wskazał palcem na Rolando. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- And where are you from? &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- From Spain. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- Hey, Senior - odpowiedział Rolando, wskazał palcem na Christophera. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- And where are you from?&lt;br&gt;&lt;br /&gt;- Ich wohne in Ostereich - Chris chciał być sprytniejszy. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- Guten Abend, mein Freund, wie geht es? &lt;br&gt;&lt;br /&gt;To, że zna arabski, nie ulegało wątpliwości. Pan przedstawił się jako emerytowany nauczyciel angielskiego, mający swój mały &lt;i&gt; bookshop&lt;/i&gt; gdzieś dalej, zaprosił nas na przejażdżkę po mieście i do swojego przybytku. Przystaliśmy. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnYOAOK8I/AAAAAAAAAPo/zG3N6k2RrpY/s512/050.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W trakcie podróży kilkukrotnie wyraził nadzieje, co do pozytywnego odbioru Syrii przez nas, rozgadał sie, włączył jakieś tutejsze, folkowe nuty. Dojechaliśmy do jego &lt;i&gt; bookshopu&lt;/i&gt;. Przedstawił nas kręcącemu się w pobliżu właścicielowi budynku, zamówił u niego kilka kaw. Wpuścił nas do środka.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że sklepik jest swojego rodzaju małą graciarnią, pełną plakatów pana prezydenta Baszara Al-Assada i jemu podobnych, jakieś artykuły papiernicze, rybki. Właściciel przyniósł wszystkim pyszną kawę (oni coś do niej dodają, mama i Kasia z moich opisów twierdzą, że kardamom, ale arabowie nie znają tej nazwy).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnbP5kPrI/AAAAAAAAAP0/peBGyI4w5qM/s512/053.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="307" height="410" src="http://lh4.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnZXf01GI/AAAAAAAAAPs/4gtGIFCfrnE/s400/051.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYnaCKItdI/AAAAAAAAAPw/4N-v-fZ_lzE/s512/052.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaprezentował swoją kolekcję zdjęć. Okazało się, że pracował przez jakiś czas w Niemczech, był parę razy w Madrycie, służąc w wojsku stacjonował z polskim kontyngentem w górach Golan. Trochę podróżował, większość podróży była związana z nauczaniem angielskiego. Powiedział, że jest bardzo szczęśliwym muzułmaninem, chce w swych podeszłych latach podzielić się swoim szczęściem z nami i życzyć nam podobnych doświadczeń. Ponoć w naszym wieku już wiedział, jaką drogą chce podążać (tzn. wiara, rodzina, podróże, nauka). Jak mówił, udało mu się ten plan zrealizować w 100%. Okazało się, że jest bardzo zadowolony z obecnego rządu, bardzo chwalił sobie osobistość wiecie-juz-chyba-kogo. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;- Ach, pan prezydent, jest wspaniały! Ukończył doktorat w Anglii (medyczna dziedzina dotycząca oka, nie pamiętam nazwy), wygląda na takiego intelektualistę, czyta poezję, często chodzi do teatru i na różne performance, dobry syn ojca! &lt;br&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie na stół wbiegł karaluch wielkości myszy, mógł mieć z 8cm długości. Nieprzejęty, gospodarz rzucił w niego czymś, nie trafił, karaluch szybko zwiał. Rozmowa zeszła na Hezbollah . Obecnie jest to większościowa partia polityczna  w Libanie, a przy okazji organizacja paramilitarna, przez USA i podobne traktowana jako organizacja terrorystyczna. Zasłynęli tym, że powstali jako pospolite ruszenie w czasach wypędzania Palestyńczyków z terenów przejmowanych przez Izrael. Charyzmatyczny przywódca (ponoż również intelektualista i pełna empatii postać) zebrał wokół siebie kilku twardzieli i ostrzelali kilkanaście wiosek, naturalnie ze śmiertelnymi skutkami. Pan gospodarz jest spokojny, skoro przejęli Strefę Gazy (a przejęli ostatecznie? kurczę, brak internetu i wikipedii czasami mi doskwiera), przejmą w końcu wszystkie ziemie. Słusznie zostało zauważone, że problem palestyńskich uchodźców to tylko symbolicznie problem skrzywdzonych, arabskich, pomniejszych braci (Palestyńczyków), za którymi murem stają ich starsi i więksi bracia, jak Syria, Jordania, Liban, Iran, Irak, czy Egipt (Egipt właściwie pertraktuje z Izraelem, przez co powstają napięcia). Problem jest natury ekonomicznej - kilka milionów uchodźców ciężko jest ulokować w kraju, w którym brak jest pracy, wynagrodzenia są niskie, a rząd woli chomikować większość przychodów w dobrych bankach. Pan gospodarz nie zgodził się z tym - wg niego chodzi tu o zwyczajną sprawiedliwość. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;Pan dobrodziej-gospodarz zaproponował nam, żebyś wpadli jutro i on nam pomoże w organizacji fajnej wycieczki w okolicach Lattaki, np. do fortecy Krzyżaków &lt;i&gt; Qala'at Saladin &lt;/i&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie, dostaliśmy po plakacie pana-wiecie-którego, plakacie pięknej tureckiej aktorki (Noor), plakacie przedstawiającym charyzmatycznego przywódcę Hezbollahu oraz po fladze tej paramilitarnej/terrorystycznej (skreślić niewłaściwe) organizacji. Sheriff odmówił, twierdząc że gdyby pojawił się z tą flagą wystającą z plecaka na lotnisku w Egipcie, zostałby aresztowany. Najwyraźniej petraktacje Egiptu z Izraelem są na całkiem wysokiej płaszczyśnie. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh5.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYncCWG1gI/AAAAAAAAAP4/sSnedfgqbAA/s512/054.jpg"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center; margin-top:0.5cm"&gt;&lt;img style="text-align:center" width="410" height="307" src="http://lh6.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYndOZvN0I/AAAAAAAAAP8/2g_ziEMWCRU/s512/055.JPG"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dobranoc wszystkim!&lt;br /&gt;Jakiekolwiek uwagi, poprawki, komentarze są mile widziane. Ależ zgłodniałem od tego pisania.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/780969689092530785-3545437517838495082?l=syriansiemion.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://syriansiemion.blogspot.com/feeds/3545437517838495082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/dzien-pierwszy-fdfsdfsd.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/3545437517838495082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/780969689092530785/posts/default/3545437517838495082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://syriansiemion.blogspot.com/2009/07/dzien-pierwszy-fdfsdfsd.html' title='Przylot i dzien pierwszy'/><author><name>siemionides</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02542395793823733143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_icc7RDNStgo/SlYmi7x16AI/AAAAAAAAAMU/Cpv3zuknoUw/s72-c/1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry></feed>
